Aquarion Evol Odcinek 23 – rzutem oka (miesiąc po premierowym seansie)

Najbardziej kontrowersyjny odcinek w historii Satelight. Trolling doskonały Shoji Kawamoriego, czyli jak zniechęcić fanów Genesis of Aquarion do dalszego oglądania serialu (na bieżąco ;)).
Aquarion Evol 23
Długo ociągałem się z recenzją tego odcinka. Najpierw nie miałem czasu, aby obejrzeć epizod. Potem, gdy wkońcu go zobaczyłem, postanowiłem zapoznać się z pozostałymi do końca serii. Materiał dość średnio przypadł mi do gustu i utraciłem ochotę do dalszej recenzji powieści o dziwnych reinkarnacjach. W końcu jednak dzisiaj powracam do niej, bardziej z powściągliwą oceną niż miałem w chwili jego pierwszego obejrzenia.

Nie sposób nie dostrzec, że marka Aquarion straciła pewną magię po tym odcinku. Pomysł, aby uczynić z Apolla reinkarnacje jakiegoś psa Apoloniusa bardzo poważnie nadwyrężyła dobre wybalansowanie najnowszego uniwersum Shoji Kawamoriego. Osobiście bardzo chwaliłem go za stworzenie opowieści, która wspaniale funkcjonowała na granicy sensu i absurdu. Na pierwszy rzut oka Aquarion był czystą niedorzecznością, anime stwarzało wrażenie powstania tylko po to, aby wyśmiewać pewne klasyczne elementy mechów (łączenie, ekscytacja pilotów, potyczki tygodnia) za pomocą żenujących żartów o podtekście seksualnym. Emocje pobudzała za to piękna oprawa graficzno-dźwiekowa tytułu. Wszystko zajeżdzało brakiem wielkim ambicji twórcy, ale przynosiło wielką radość. Z drugiej strony Aquarion był mitologiczną bajką o przeznaczeniu, powtarzalności (decydujące starcie co 12 tysięcy), wiecznie czekającej miłości i nienawiści. Te cechy nadawały historii sensowności, “epickości” oraz tajemnicy. Te wprost odmienne motywy, tworzyły wielobarwny twór. Taki był Genesis of Aquarion, taki Aquarion Evol do pewnego momentu.
Aquarion Evol 23
Dlatego też teraz, gdy fanom próbuje się wpajać inne podstawy uniwersum, mogą oni czuć się rozżalenii na twórców. Sprowadzenie wszystkiego do prostego zakochania psa odbiera widzom, lubiących starszą produkcję, radość z dotychczasowego układu. To tak jakby George Lucas nakręcił kolejną trylogię Star Wars i uznał, że Luke Skywaker tak naprawdę nigdy nie był synem Dartha Vadera, tylko innego Sitha. Niby da się wprowadzić taki wątek, tylko po co? W tym wypadku wydaje mi się, że trochę fanów pierwszej serii nie zakocha się w Evolu, a szkoda, bo przez 22 pierwsze odcinków szła całkiem dobrze (pominę niezbyt interesującego głównego bohatera).

A co jest najlepsze? Shoji Kawamori prawdopodobnie pomyślał o tej aferze już 7 lat temu (lub odpowiednio dopasował materiał), bo niektóre sceny z pierwszej serii doskonale potwierdzają jego zwrot akcji. Proszę spojrzeć na poniższe klatki z 16 odcinka Genesis of Aquarion.
Aquarion Evol Shoji Kawamori Troll
Jakiś fan zebrał ich więcej na swoim blogu (niestety wpis już nie istnieje). Naprawdę, jakim trzeba być twórcą-trollem, aby tak to zaplanować? :D

Aby zachować się obiektywniej: taki zwrot akcji miał jednak pewien pozytyw. Trudno dziwić się, że Mykage pragnie zemsty – kto chciałby współżyć z psem :D Do tego w drzewie.

Related Posts