Wywiad ANN z Haruhiko Mikimoto (polskie tłumaczenie)

Z okazji francuskiego Japan Expo, amerykańska dziennikarka Rebecca Silverman przeprowadziła krótki wywiad z Haruhiko Mikimoto. Rozmowa nie dotyczyła Macrossa, ale bardziej „zwykłych spraw”, czyli statusu i warsztatu artysty mangowego w kraju kwitnącej wiśni. Jednak zawsze warta zapoznania. Poniżej możecie przeczytać tłumaczenie.
Haruhiko Mikimoto art
Wywiad w oryginalnym, angielskim języku: http://www.animenewsnetwork.com/interview/2012-08-28/interview-haruhiko-mikimoto

ANN: Czy możesz krótko opisać proces projektowania postaci? Czy podsuwasz główny pomysł producentom i scenarzystom w czasie procesu poglądowego czy raczej bazujesz na ich idei w twoich własnych pomysłach?

To sprawa przypadku. Przede wszystkim szanuje prośby reżysera, ale dodaję swoje własne akcenty, gdy tylko mogę.

ANN: Jakie są twoje ulubione narzędzia podczas tworzenia, cyfrowo i tradycyjnie?

Dla ilustracji zaczynam z ołówkiem, wtedy skanuję ją i koloryzuję cyfrowo.

ANN: Jak wygląda twój proces tworzenia?

To zależy od formatu, ale generalnie, szkicuje coś i robię poprawki. Od kiedy wynalazłem moją właśna metodę, sprawy są o wiele płyniejsze – rysuje postacie i tło oddzielnie za pomocą ołówka, wtedy skanuje i następnie scalam je do pokolorowania.

ANN: W Stanach, jest małe piętno związane z rysowaniem mangowym stylem w szkołach humanistycznych. Czy masz jakąś alternatywę na to? Czy było tak samo zawsze w Japonii?

Kiedy zaczynałem, byłem w szkole średniej i moi rodzice nie popierali tego. To nie dotyczyło tylko mnie – takie było moje całe pokolenie. Ludzie, którzy chcieli pracował w mandze i anime stanęli w opozycji z ich rodzicami. To było piętno. Ale dzisiaj są szkoły rysownicze, które musisz przejść, aby dostać się do branży. Nie tylko dzieci chodzą, ale także dorośli, którzy pokazują jak wiele rzeczy się zmieniło.

ANN: Dzisiejsi rodzice są dziećmi, którzy dorostali z tobą. Tych, których rodzice nie chcieli, aby rysowali mangi.

Dzisiejsi rodzice dorastali z animacją, więc jest mniej oporu. Sprawy poprawiły się. W moich czasach nie było do pomyślenia, aby traktować mangę czy anime jako sztukę. Było wiele zmian w czasie mojej zawodowej kariery. Miasta teraz nawet robią muzea, promocyjne mangi lub plakaty mang, które są osaczone w ich miejscowości do promocji turystyki. Widzę w tym coś interesującego. Myślę, że to pokazuje, iż ludzie teraz mają mniej oporu do stylu animacji.

ANN: Zawsze podziwiałam nierealną cechę twoich rysunków, w szczególności, gdy rysujesz dziewczyny. Czy to jest uczucie, które próbujesz wywołać?

[wyraźnie zaskoczony] Nie, to nie było moją intencją, ale czytałem wiele mang shoujo, gdy byłem młody. Cieszyłem się tym, więc może jest w tym jakiś wpływ. Wrażliwości shoujo, która wplątała się w mój styl. Którą zauważyłaś.

ANN: Dziękuję ci za twój czas. Jestem pewien, że twoje komentarze o stopniowej akceptacji stylu anime jako sztuki da nadzieję wielu młodym artystom w Stanach.

[uśmiecha] Dziękuję.


Art komiksu „Macross 7 Trash”
Macross 7 Trash Haruhiko MikomotoHaruhiko Mikimoto to druga, po Shojim Kawamorim, najbardziej udzielająca się osoba w uniwersum Macross, ale też jeden z najlepszych Character Designerów lat 80 i 90. Projektował postacie m.in. dla The SDF Macross, Super Dimension Century Orguss, Macross: Do You Remember Love, Megazone 23, Gunbustera, Gundam 0080: War in the Pocket, Macross II (to on uratował motyw muzyki, wspierając się z reżyserem), Orguss 02, Macross 7. Poza animacją tworzy również mangi, wśród których znajdują Macross 7 Trash, Gundam Ecole du Ciel i aktualnie wydawany Macross THE FIRST. Przede wszystkim jest jednak ilustratorem, a jego prace uważane są za jedne z najładniejszych w branży. To właśnie jemu Macross zawdzięcza swoją lekko baśniową, pastelową otoczkę.

Ilustracja, związana z serią Gunbuster (1987)
Gunbuster Haruhiko Mikimoto

Co ciekawe Haruhiko Mikimoto poznał Shoji Kawamoriego i scenarzystę Hiroshi Ōnogi (SDF Macross, Genesis of Aquarion :)) na studiach uniwesytetu Keio, co zaowocowało w przyszłości wspólną pracą Studio Nue i Artland przy kilku produkcjach, a także upowszechnieniu terminu „otaku”. Nieznana jest dokładna geneza korzystania z tego słowa, ale ta trójka studentów była jednym z pierwszych osób, które używały tego terminu między sobą (stąd potem mianem „otaku” mieli zacząć się określać fani prac Studio Nue, aby następnie rozszerzyć to pojęcie względem całego anime). Wspomniany jegomość wraz z pozostałą dwójką założył również pierwszy fanclub Gundama – Gunsight One (nazwa użyta kilka lat później w Macrossie).

Ilustracja mangi „Gundam Evole du Ciel”
Haruhiko Mikimoto Gundam Ecole du Ciel