Mobile Suit Gundam: Iron-Blooded Orphans odcinek 13 – rzutem oka

Bardzo dawno nie zabierałem głosu w sprawie tej serii. Powodów jest kilka – lenistwo, brak czasu, zainteresowanie innymi anime czy próba ich ukończenia. Do tego jeszcze przyczyny dotyczące samej serii, jak dość ślamazarny rozwój fabuły – brak jakiegoś kopa, który by zatrząsł załogą. W sumie biorąc pod uwagę przebieg wydarzeń od 9. odcinka jestem teraz zadowolony z takiego obrotu sprawy.

Najpierw przez kilka epizodów widz mógł podziwiać codzienne wyzwania i historię członków załogi Tekkadan – podjęcie ważnej decyzji przez obrończynię uciśnionych Kudelię, (nie)dojrzałość Orgi, sugerowanie homoseksualność jednej z postaci, odpowiedzialności Takakiego względem swojej siostry, czy poznanie przeszłości Akihiro. Zdarza się pierwsza drama, jednak szybko zostaje przezwyciężona optymizmem chłopców godną prawidłom głoszonym w shonenowych operach mydlanych:  „Jeśli wierzysz w siebie, to wszystko ci się uda”. Zaczęło mnie to trochę irytować, ale przyszła druga, poważniejsza drama, która skorygowała moją ocenę, zwłaszcza po ostatnim odcinku, który zakończył jej wątek z zadowalający sposób. W końcu mamy dzieci wojny, więc troszkę niepoważnie byłoby z nich robić wiecznych płaczków jak z protagonisty Gundam Seeda ;)

Podoba mi się, że Masahiro nie okazał się kolejnym wyrodnym, obwiniającym innych gówniarzem, bo tak byłoby „bardziej atrakcyjniej dla widzów wg autorów”. tylko po prostu człowiekiem, cierpiącym na umotywowaną depresję, który skorzystał ze sposobności, aby ulżyć swoim cierpieniom. Chociaż taką scenę widzieliśmy już w tysiącach anime, z podobnym majaczeniem, to widz potrafi zrozumieć decyzję.

Mobile Suit Gundam Iron-Blooded Orphans (2)

Szkoda trochę, że giną tylko randomowi załoganci Tekkadan, a nie ktoś z pierwszej ligi. Jest to nieco strofujące, ale dzięki temu, że seria wpaja widzowi więź wszystkich „stałych” członków zespołu, mamy przewrotnie zabawną scenę z przytulaniem smutnych dzieci. Czuć pewny ciężar epizodycznych postaci, którzy przelali krew. Wychodzi to mimo wszystko o wiele lepiej niż w przypadku wcześniejszego abordażu statku przez Orgę, gdzie wszystko poszło schludnie bez śmierci jednej czy drugiej strony. Srebrnowłosemu wtedy zależało na ugodzie, ale aniołkom Charliego już niekoniecznie, więc mógł się tam przewinąć jakiś trup.

Najjaśniejszą stroną odcinka moim zdaniem był główny bohater. W sumie całkiem zgrabnie scenarzyści próbują z Mikazukiego zrobić emocjonalnego na zabijanie chłopaka, karząc mu walczyć nie tylko z „klaunowatym” bandziorem, ale dając śmiertelny wycisk podobnym mu chłopcom, dodatkowo uwzględniając obietnicę daną Akihiro (pod pewnymi warunkami, ale jednak). W sumie to pierwszy raz, gdy widzimy go „reagującego” na śmierć kompanów. Co ważniejsze uwzględniono charakter postaci, więc wszystko dzieje się gdzieś w środku niego. Zresztą osobowość bohatera  jeszcze bardziej błyszczy w koncertowo ukazanej humorystycznej scenie z Kudelią. Najzabawniejsze, że fragment wynikł jak domino z kart – z dwóch innych komicznych momentów, w których osobno uczestniczyła para postaci, stąd takie „niezrozumienie” ;)

Konkludując: ” „Augus to mistrz! Orga, ucz się od obydwu swoich braci, jak to się robi” :D

Mobile Suit Gundam Iron-Blooded Orphans (3)

Ogólnie Tte konsekwentne poświęcanie czasu budowaniu postaci zbiera teraz owoc, bo seria może teraz ciągnąć jednocześnie te większe lub mniejsze wątki podczas żeglowania po kosmosie. W stronę głównego celu fabularnego – niezależności czerwonej planety. Jest więc „relacja” między Makim i jego loli narzeczoną, która mimo szlachetnych intencji tego pierwszego wywołuje u mnie dziwne uczucia. Jest kwestia czyhania na życie Kudelii i zdrajcy wśród załoganta Tekkadan (ciekawe, czy domysły okażą się słusznie, czy może scenarzyści bawią się widzami i czymś zaskoczą). Są trzy wątki miłosne, a wśród nich jeden trójkąt romantyczny i  jeden homoseksualny. Mamy bohaterów, którzy są z organizacji po to, aby pomagać rodzinie. A przecież bohaterowie nawet jeszcze nie dolecieli do Ziemi, gdzie podejrzewam, że zaczną się prawdziwe problemy, gdy okaże się, iż nie ma tam prawdopodobnie nikogo, kto chciałby wysłuchać na poważnie młodej żelaznej blond damy z Marsa.

A do końca serii zostało już tylko 12 odcinków… nadal nie wiem, jak oni to zmieszczą, aby zaprezentować to w podobnym stylu jak dotychczasową historię, a nie „po łebkach”. Czy dostaniemy jakieś baśniowe zakończenie, a może jednak 2. sezon? :)

Mobile Suit Gundam Iron-Blooded Orphans (1)