Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) odcinek 3 – Rzutem Oka

Serial „Cudowne Lata, film „Męska Sprawa”, magia Disneya i WTF cliffhanger – tak można byłoby określić zawartość trzeciego epizodu anime ERASED, zdecydowanie najjaśniejszego punktu obecnego sezonu zimowego. Historia co prawda składa się z pewnych utartych motywów znanych z innych dzieł literackich, o co nietrudno, jeśli na warsztat bierze się takie gatunki jak SF, kryminał czy dramat obyczajowo-psychologiczny. Jak na razie jednak udaje się z tych elementów wykonać sprawnie poprowadzoną fabułę, która nawet, jak ma pewne wady (a które zaraz wymienię) to potrafi zaciekawić, czego dowodem jest ten wpis ^^’

Odcinek kontynuuje wątek z poprzedniego, czyli próbę zbliżenia się protagonisty do swojej „koleżanki z dzieciństwa”, a rozpoczyna się od zwyczajnej, codziennej, szkolnej sceny, która przede wszystkim ma pokazać stosunek rówieśników do Kayo, a także zaprezentować nam postać, której sam wygląd ma nam w pewnym sensie powiększyć pulę podejrzanych. Przyznam, że zbieg okoliczności w powtórnym przeżywaniu danego wydarzenia wypadł dla mnie blado, ale cóż – miał pokazać naturę protagonisty, który chce dobrze dla innych. Tak samo jak Kayo broni swojej dysfunkcyjnej rodziny, obwiniając siebie za sytuacje  w niej (esej „Miasto, w którym jedynie mnie zabrakło” z drugiego epizodu). Innym zagraniem, które troszkę mi nie spodobało się to inny zbieg okoliczności, tym razem bardziej naciągany, bo oderwany od motywu powtórnego przeżywania zdarzeń. Po prostu takie przypadki zdarzają się raz na tysiące. Autor mangi bardzo ułatwił sobie sprawę w kwestii podobieństw między bohaterami. Zabawne jest to, że to pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, gdy Kayo zdziwiła się w poprzednim odcinku, gdy Satoru powiedział o swoich urodzinach.

Boku Dake ga Inai Machi 3 (3)

W tym odcinku Satoru spotyka się także z Yuuki. Czas ten poświęcono na wytłumaczenie, jak bohater stał się domniemanym potencjalnym zabójcą. Podoba mi się, jak zarys jego życia idealnie wkomponowuje się w obraz mordercy – i jak na ironię protagonista uczestniczył w jego „wsypaniu”. Uprzednio myślałem, że „chłopak” był licealistą, a tutaj okazuje się jego wiek jest kolejną, idealną poszlaką w stronę tego, że miał coś z tym wspólnego – dorosły, mający sporo czasu mężczyzna bawiący się z dziećmi? Do tego kolekcjoner „sztuki” ukierunkowany na jej specyficzną tematykę? Dość podejrzane, zwłaszcza w latach 80 ;) Jeszcze tylko podrzucić dowody zbrodni i mamy doskonały obraz psychopaty, który spełnia swoje zwyrodniałego instynkty ;)

Jeśli chodzi o same ukazanie maltretowania dziecka to tutaj mam małe zastrzeżenia. Moim zdaniem trochę zbyt skrajnie i stereotypowo przedstawiono na początku matkę, pokazując jej spokojny, beztroski uśmiech na twarzy, aby potem po chwili przedstawić, jak pod kranem panikuje z obawy przed wykryciem. Swoją drogą idealna scena z przedstawieniem racjonalności upadłego w moralności człowieka – zamiast pokonać przyczynę, udajemy na zewnątrz, że jej nie ma, jednocześnie obwiniając kogoś innego. Już wiadomo od kogo dziewczynka nauczyła się być „oszustką”, a zarazem ma niską cenę swojej wartości. Kayo naśladuje własną matkę, jednocześnie mając wyrzuty sumienia wobec siebie ze względu na niespełnianie oczekiwań. Mam nadzieję, że historia nie ominie genezy patologii jej matki, nie tylko zatrzyma się na kostkach lodu jej „konkubina”.

Boku Dake ga Inai Machi 3 (6)

Co mnie cieszy Satoru – człowiek mający na swoim koncie niejedno ocalenie, gdy tylko upewnił się co robi matka z jego nową przyjaciółkę, zaraz pobiegł tam, gdzie trzeba. Historia nauczyciela, choć ten ma swoje argumenty (jak dzieci potrafią być okrutne wobec siebie) nie trzyma się do końca kupy (od Maja? serio?!), ale sam protagonista to zauważa, określając ciężkimi słowami ludzi, którzy tym powinni się zająć. Zdarzają się w końcu tego typu przypadki niekompetencji dzisiaj w Polsce. Mówimy co prawda o Japonii, ale mamy lata 80. Zresztą…. potem… więc wszystko okazuje się mieć chyba jakiś sens ^^’

Na deser animatorzy (i prawdopodobnie także autor mangi) fundują nam sielankowa sceną niczym z filmu Disneya. Seria, która mimo podróży w czasie dotąd trzymała się mocno rzeczywistości, teraz poszła w stronę bajkowej, kolorowej, słodkiej fantazji dziecięcej. A-1 Pictures pokazuje, że stonowana animacja u nich nie jest spowodowana brakiem chęci, umiejętności czy budżetu, tylko budowaniem klimatu do odpowiedniej treści. Gdy potrzeba zaprezentować przeszłość, mamy pasy na górze i dole. Gdy wydarzenie ma być jak z dziecięcych snów, dostajemy baśniowy nastrój. W tej chwili mógłbym ponarzekać na taką tanią zagrywkę, ale czy ktoś narzeka na momentami bajeczny klimat „Grobowca Świetlików”? W końcu widzimy świat z poziomu 10-latków, dla których estetyka świata przedstawia się nieco inaczej niż dla dorosłego człowieka. Prostodusznością, za którą ludzie czasem tęsknią w dorosłym, pełnym problemów życiu ;)

Boku Dake ga Inai Machi 3 (2)

Mimo, że mogłoby się wydawać się, że omawiając ten odcinek jestem wobec niego bardziej krytyczny niż wobec poprzedniego, to w sumie podobał mi się on tak samo jak poprzednie. Anime nadal rozbudza ciekawość (i różne, inne towarzyszące emocje) z każdą sceną. Nie ma bezcelowych momentów, w którym nie poznawalibyśmy nowym bohaterów, wątków, czy historie wcześniej już pojawiających się aktorów widowiska. Pokazywane są celowo postacie z czerwonymi oczami, które mają wprowadzić widzów w większą konsternacje. Jest klimat napięcia, który czuć nawet w zabawnych chwilach, jak tajemne otwieranie dziennika przez protagonistę bez pozwolenia (ktoś mógłby pomyśleć, że chce sobie poprawić oceny). Bo gdzieś tam, śnieżnobiałym, zwykłej mieścinie skrywa się większy mrok niż ten, który doświadcza na co dzień Kayo w domu czy szkole. I zmienią tego lisy i gwiazdy na niebie.

Wszystkie dotychczasowe odcinki Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) można obejrzeć legalnie na serwisie Daisuki.net – wyższa jakość streamu po zarejestrowaniu i zalogowaniu na serwisie.