Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) odcinek 5 – Rzutem Oka [SPOILERY!!!]

Ta seria ma coraz większe zadatki na to, abym uznał ją za jedną z najlepszych serii, jaką w życiu widziałem. Nie dlatego, że nie ma pewnych wad (o czym za chwilkę) czy była jakaś oryginalna (niepierwsza historia z „efektem motyla”), a z powodu faktu, że w chwili jej oglądania nie mrużę nawet na chwilę oka. Bardziej pośpieszne tempo względem mangi (o czym na razie tylko słyszałem) sprawia, że w każdym odcinku coś się dzieje, a gdy już przyzwyczaiłem się do tła akcji to nastąpiła jego zmiana – od teraz mamy powtórkę ze Ściganego i patrząc na koniec odcinka być może równie sensacyjną. Trzeba powiedzieć, że twórcy anime potrafią robić cliffhangery – na równo tak samo fascynujące, co irytujące ;)

Wszystkie dotychczasowe odcinki Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) można obejrzeć legalnie na serwisie Daisuki.net – wyższa jakość streamu po zarejestrowaniu i zalogowaniu na serwisie.

Podoba mi się, jak przedstawiono sytuacji po tragedii na początku odcinka. Nie wiem, jak jest z aspektem misyjnym mediów w Japonii, ale możliwe, że w czasach, gdy nie było internetu patrzono baczniej na społeczne oddziaływanie informacji na dzieci (szkoda, że z takim samym podejściem nie podchodzono do jednostkowych wydarzeń za drzwiami konkretnych domostw ;). Wreszcie możemy zrozumieć, co miała na myśli matka Satoru, gdy mówiła, że robili wszystko, aby on i jego rówieśnicy o tym zapomnieli. Aczkolwiek, jak wiemy z wersji pierwszej rzeczywistości w końcu doszło do odnalezienia ciał i wywiadu środowiskowego. Ciekawe, czy i w nowej wersji Satoru wkopał Yuukiego? ;) Ogólnie kwestie zmiany czasu w tym anime są strasznie poplątane na tą chwilę. Jak rozumiem Satoru z 1988 roku zapomniał o swoim wewnętrznym głosie i pamiętał, jak sam z własnej woli „flirtował” z Kayo (co tłumaczyło schizy w muzeum podczas poprzedniego odcinka – takie deja vu), po powrocie do przyszłości oryginalny Satoru musiał całkowicie nadpisać tą nową wersję siebie trwającą od 1988 (nie zdawał sobie sprawy o drobnych o zmianach w czasie). Jednym słowem nie mamy tutaj do czynienia Katagiri, tylko jej zbliżoną nową wersją.
Boku Dake ga Inai Machi 5 (3)

Zresztą dziewczyna zaczyna mi się wydawać bardzo podejrzana ze względu na wypowiadaną przez nią kwestie „czy jesteś głupi” – Nie żeby ktoś nie mówił czegoś podobnego w poprzednich odcinkach ;) Aż obejrzałem opening i stwierdzam pewne podobieństwo w wyglądzie – sama historia o czekoladce i konsekwencjach pasowałaby do patologii z 1988 roku (jej miejsca). Matka też tam dbała, aby wszystko ładnie wyglądało na zewnątrz, co więcej ojca nie ma w pobliżu i miałaby motyw do odrzucania swojego dziecka. Do tego dochodzi bardziej podejrzana sprawa, która sugeruje, że nie ma przypadku – Airi nie mieszka z rodzicami, a na drzwiach jest inne nazwisko. Nie wspomnę, że bardzo naiwna z niej dziewczyna – gościowi zmarła matka i jest powiązany z innymi morderstwami (bohater zostawia książkę o zabójstwach w pracy, po czym ginie jego matka!), a ona zaprasza go do domu.

Niektórym może nie spodobać się też ogólnie historia o ojcu Airi, ale trzeba pamiętać, że akcja dzieje się w Japonii – polecam poczytać o kulturze wstydu i jak różni się ona naszej zachodniej kulturze winy. Najwyraźniej mamy tutaj do czynienia z jej skrajnym przykładem. Z drugiej cała opowieść wydaje się na podobnym poziomie, co tłumaczenie się nauczyciela w kwestii reakcji na przemoc w rodzinie.
Boku Dake ga Inai Machi 5 (1)

Sama kwestia morderstwa też nie jest prosta. Myślę, że na tym etapie historii raczej nie pokazywaliby morderców przy ciele. Możliwe, więc że para zastała martwe ciało po powrocie do domu (gdy Kayo żegnała się z Satoru nikogo nie było), jednak ze względu na ich atmosferę „domowego ogniska” spanikowali – bali się, że będą oskarżeni o morderstwo (jak Yuuki w „Prime Universe” – widać, że morderca zna się na zrzucaniu win na innych). Mogli więc usunąć ciało gdziekolwiek, chociaż patrząc na złowieszczy uśmieszek matki i jego względny spokój w przeciwieństwie do konkubina zastanawiam się, czy akurat ona o tym nie wie. Ogólnie wydaje się, że seria już niejako zasygnalizowała, kto mógłby być odpowiedzialny, ale oglądając tą serię mam uczucie, jakby połowa bohaterów mogłaby czyhać na życie Kayo. Właśnie przez te kilka niejednoznacznym scen.
Boku Dake ga Inai Machi 5 (2)

Do tego gościu przychodzący do menadżera pizzerii – w sumie już gdzieś była widziana jego twarz, tak jak np. nowe domostwo Satoru pod mostek ;) Wtedy postrzegałem go jako mordercę, ale być może okaże się tylko zwykłym gliną, który ściga protagonistę  (choć słowo „sensei” korci). Jeszcze te jego krótkie obserwowanie Airi, które prostym tropem powinno poprowadzić do konsekwencji z końca epizodu. ERASED to pierwsze anime od dawna, który przez większość emisji cały powiększa pulę pytań bez odpowiedzi i nawet, jeśli seria coś sugeruje to nie wiem, czy mam to brać już za pewnik. Na tą chwilę wydaje mi się, że może być nawet dwóch morderców (coraz bardziej wydaje mi się, że nie tylko Satoru ma revival, biorąc pod uwagę, jak wszystko ładnie obraca się wobec protagonisty mimo jego chęci).

Za tydzień zaprezentuje swoją teorię, o ile ta nie zostanie czymś zburzona w 6. odcinku. Na razie jeszcze nie chce się kompromitować ;)
Boku Dake ga Inai Machi 5 (5)