Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) odcinki 6-9 – Rzutem Oka

Dawno nic nie pisałem o tej serii. Pora więc podzielić wrażeniami płynącymi z produkcji, która zaskarbiła moja serce w tym sezonie. Nie będzie to jakaś długa opinia, wymienię tylko co mi się podoba, a co nie.

Niestety historia lekko obniżyła noty i pojawiło się w niej kilka głupotek. 6. i 7. odcinek to zdecydowany najsłabsze dotychczasowe epizody tego anime. Nie wiem, czy to wina adaptacji próbującej zmieścić dość duży materiał komiksowy w format 12 odcinków, ale niektóre rozwiązania fabularne biją swoją prostą naiwnością po oczach. Przede wszystkim dotyczy to matki(!) Airi, która nie jest osobą zbyt roztropną, skoro pozwala swojej córce od tak „uciec z ukochanym” podejrzewanym o morderstwo. Tylko takie wyobrażenie o sprawie może mieć osoba stojąca po boku – „zakochana, naiwna dziewczyna zapatrzona w jakiegoś kryminalistę”. A tutaj kobieta daje się przekonać jak dziecko nastolatce. Może być jeszcze jeden sposób wytłumaczenia tego wydarzenia – matka współpracowała z policją, aby ta mogła po tropie dziewczyny dostać się do ściganego. Aczkolwiek i to wydaje się głupie – nikt raczej nie ryzykowałby życia swojej latorośli. W końcu mogłaby zostać ona zakładniczką…

Boku Dake ga Inai Machi 9 (4)

Kobieto, ile ty masz lat?

Równie naiwna wydaje się kwestia nagłego przekonania Satoru o kontrolowaniu swojej mocy „od tak”. Ma się wrażenie, że w tym momencie ucięto sporo materiału mangowego. Sam nie jestem zapoznany z nią, ale słyszałem, że ta scena nigdy nie miała miejsca w komiksie w tej formie, a protagonista miał w tym czasie kilka innych revivalów. Podobno też zrezygnowano ze sporej części akcji w „teraźniejszości”. Ogólnie można stwierdzić, że twórcy anime są usprawiedliwieni, ale zmienia to faktu, że anime przez te korekty osłabło.

A skoro mowa o niespodziankach. Ci, którzy czytali mangę mówię o wielkich zwrocie akcji i nagłym spadku popularności anime. Podobno nie będzie to wina obniżenia poziomu historii, wręcz przeciwnie – będzie wzrost. Wszystko to kwestia oczekiwań publiczności. Ostatnio miałem szczęście trafić na pewien kadr podczas przeszukiwania obrazków w Google – nie znam szczegółów, ale jeśli dobrze zinterpretowałem przedstawiony rysunek w ciągu następnym 3 tygodni kilka setek tysięcy otaku dostanie zawału serca :D Paradoksalnie przez to, że twórcy upiększyli serie, dając wrażenie widzom obcowania z czymś innym niż dojrzałą serią seinen z brzydkimi rysunkami. Mi też lekko zrobiło się smutno, jednocześnie chce mi się wybuchnąć śmiechem, gdy myślę o użytkownikach MAL-a – ich forum i (tymczasowym?) top5 :D

Wracając jednak do serii… ostatecznie średnio spodobało mi się przedstawienie psychologiczne, przede wszystkim motywów, matki zachowania Kayo. O ile nie przeszkadza mi geneza sprawy, to na tym tle problemem jest przedstawianie jej ze złowieszczym uśmieszkiem. Wydaje mi się, że jeśli ktoś w chorobliwy sposób traktuje się córką za swoją własność, to tym bardziej nie ma głupiego wyrazu twarzy, wyrzucając jej rękawiczki (5. odcinek) po wcześniejszym zobaczeniu jej zwłok. W ten sposób cała geneza patologii okazała się nie tylko wtórna, ale także naciągana. Na plus za to mogę zaznaczyć stosunek Kayo do sytuacji w scenie spotkania jej matki i babci. Nie było płaczliwego pojednania, tylko pogardliwe spojrzenie dziewczynki dla zachowania swojej matuli. Kończąc wywód hejterski – idiotyzm matki Satoru, która o mały włos nie zginęła drugi raz w tym anime. ^^’

Boku Dake ga Inai Machi 9 (3)

Cóż za ironia – złożyło się tak, że większość elementów, które mi przeszkadzały w odcinkach 6-9, dotyczyły zachowywania się matek :D

Pora wymienić plusy – moim faworytem jest świetna gra aktorska osoby podkładającej pod Kayo podczas sceny płaczu nad śniadaniem. Zwykłe dzieciaki w anime podczas wydalania łez wypadają nienaturalnie – seiyuu próbują brzmieć nazbyt dramatycznie lub słodko (loli kontent dla otaku). Tutaj próba duszenia uczuć przez bohaterkę wyszła tak bardzo naturalnie, że naprawdę poczułem przygnębienie jej przeszłością. Idealne podsumowanie dla całego wątku dramatu dziecka, które nie doświadczyło normalnego życia.

Boku Dake ga Inai Machi 9 (1)

Historia obfituje nadal też w sporo dobrego, nienarzucającego się humoru sytuacyjnego. Żartów jest odpowiednia ilość i zawsze w ramach danego momentu fabularnego fabuły, a nie obok nich. Na największy plus zasługuje scena w łóżku, w której bohater ze swoją typową 29-letnią percepcją świata sprzecza się z matką, jak zawsze dobrze odczytującą idealnie atmosferę scen :D Dowcipnie wypadała też relacja Satoru z jego drugą „przyjaciółką” z dzieciństwa, którą ma zamiar teraz chronić.

Największą specjalnością autorów adaptacji pozostają nadal cliffhangery, które czasem są bardzo powiązane z trwającymi aktualnie wydarzenia, a innym razem wyskakują jak filip z konopi pozostawiając widza z WTF i bodźcem do oglądania kolejnego odcinka. Twórcy anime, mając dobry materiał na anime, potrafią jednocześnie efektywnie podtrzymywać zainteresowanie jego odbiorców. Co fascynujące do dzisiaj nie rozwiązano kwestii zakończenia z trzeciego odcinka – wątek jedynie został poruszony epizod później. Także bohaterka ostatnio szorująca z klasy miała ostatni dialog dobre miesiąc temu. Ogólnie zawsze podobało mi się w serialach takie porzucanie tajemnic na dłuższą metę i powracanie do nich po jakimś czasie :)

I znowu wyszło na to, że widzę więcej minusów niż plusów w tej produkcji, ale prawda jest nieco inna. Myślę, że zwracam tak dużą uwagę na wady tytułu z faktu, że bardzo lubię tą historię, więc chciałbym, aby była jak najlepsza przez co każda wpadka kłóci się z moim wyobrażeniem o idealnym widowisku. W innych, bardziej przeciętnych anime nie patrzyłbym tak restrykcyjnie na te dolegliwości fabularnie, bo zazwyczaj bohaterowie nie zachowują się tam jak ludzie. Tymczasem w stadzie byków nietrudno zauważyć pałętającą się przez przypadek krowę ;)

Boku Dake ga Inai Machi 9 (5)

Wszystkie dotychczasowe odcinki Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) można obejrzeć legalnie na serwisie Daisuki.net – wyższa jakość streamu po zarejestrowaniu i zalogowaniu na serwisie.