5 najgorszych momentów anime Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) – spoilery

Mimo, że anime Boku Dake ga Inai Mach (ERASED) zaliczam ogólnie do serii, które bardzo dobrze mi się oglądało, to nie mam zamiaru ukrywać faktu, jak bardzo mnie ta historia zawiodła. Produkcja posiada poważne wady – uproszczenia, które pojawiają się, gdy tylko autorom adaptacji brakuje czasu na szersze zaprezentowanie wątków z mangi. Te przeskoki fabularne i wchodzenie w banalność potrafią widza bardzo zirytować. W ten sposób anime, które miało być bardzo dobre anime stało się tylko dobre – i to w porównaniu do innych współczesnych przedstawicieli nurtu japońskiej animacji.

Poniższy ranking to momenty, gdy w mojej głowie zapalała się lampka niedowierzania ^^’

1. POMOC MATKI AIRI (odcinek 6)

Jesteś matką, której dziecko miało kontakt z dorosłym mężczyzną oskarżonym o zabicie własnej matki. Dzień wcześniej niemal nie skończyła spalona w domu. W telewizji mówią, że uratował ją jej kolega z pracy, tymczasem sama córka twierdzi, że została wyciągnięta z pożaru przez tego podejrzanego gościa i chce mu pomóc. Co robisz?
a) uznajesz ją za ślepo zakochaną dziewczynę i pilnujesz, aby nie zbiegła ze szpitala
b) wierzysz jej, ale wolisz, aby sprawę załatwiła policja
c) pomagasz jej uciec ze szpitala
No i jaką opcję wybrała dorosła kobieta, jaką niewątpliwie jest matka Airi? ;)

Wiele osób narzeka na historię bohaterki o tabliczce czekolady z poprzedniego odcinka, ale moim zdaniem działa to w ramach tzw. japońskiej „kultury wstydu” (polecam google, jeśli nie wiecie, co to jest). Ale z późniejszym rozumowaniem matki mam problem, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że kobieta żałuje pewnych wydarzeń z przeszłości. Jedna głupota nie może wiarygodnie usprawiedliwiać głupoty w drugą stronę.

Boku Dake ga Inai Machi Bad (7)

„Rozwód z powodu czekoladek, teraz powierzenie życia córki przypuszczalnemu mordercy… w sumie nigdy nie byłam zbyt rozgarniętą osobą”

2. Przekonanie Satoru o kontrolowaniu Revivalu (odcinek 7)

Przy okazji odcinka 12. stwierdziłem, że Satoru jest jak cudotwórca, który potrafi na podstawie kilku kontaktów z prawdziwym Yashiro przewidzieć jego zachowanie. Na początku 7. epizodu widzimy inny przykład tej genialności wziętej znikąd – bohater ni stąd ni zowąd stwierdza, że potrafi na zawołanie przenosić się do przeszłości, za pomocą… krzyku. Na podstawie czego tak rozumuje nie załapiemy, bo oczywiście wcześniejsze Revivale mogły być efektami emocji, ale równie dobrze mógłby to być efekt „dziewczyny skaczącej na czas” – bohater był zawsze w ruchu, gdy to zdarzało się. Pierwszy Revival widziany w serii był w losowym momencie – na skuterze, gdy bohater nie prezentował żadnych silnych uczuć, a tylko dlatego, bo akurat w pobliżu było zagrożenie kogoś życia.

W sumie trudno załapać jakieś konkretne wskazówki na temat działań daru Satoru. Jest to więc wyraźny moment, w którym twórcy anime potrzebowali podporządkować zachowanie bohatera pod potrzeby adaptacji.

Boku Dake ga Inai Machi Bad (6)

Obraz stanu psychicznego scenarzystów ze studia A-1 Pictures od połowy serii

3. Cliffhanger z tonącym Satoru (odcinek 10)

Świetna końcówka odcinka… póki nie okazało się, że seria wcale nie ma zamiaru potem wytłumaczyć, w jaki sposób protagonista uszedł z życiem. Czy uratował go sam Yashiro, ryzykując złapaniem? Nie ma to wielkiego sensu, bo bohater byłby wyziębiony i przemoczony po wyciągnięciu, więc trzeba byłoby go podrzucić do miasta. Nie wspominając o jego oczywistej decyzji dotyczącej wsypania nauczyciela po obudzeniu się (który nie jest przecież jasnowidzem, aby wiedzieć, że jego uczeń wpadnie w śpiączkę).

A może przypadkowi ludzie? Ogólnie nie czepiałbym się tego tak bardzo, gdyby nie zrobiono z tego cliffhangera – ważnego elementu artystycznego tej animacji, którego tak z miłością używali co epizod twórcy. Po to robi się „zawieszenia na krawędzi klifu”, aby je potem wyjaśniać. Jedynym usprawiedliwieniem byłoby anulowania serialu, czego tutaj nie było ;)

Wyobrażacie sobie, gdyby film Gwiezdne Wojny – Imperium Kontratakuje skończył się skokiem Luke’a w otchłań, a w następnej części – Powrócie Jedi powiedziano tylko, że przeżył ten skok, nie tłumacząc wcale, jak to mu się udało?

Boku Dake ga Inai Machi Bad (5)

4. Historia chomików Yashiro (odcinek 11)

Czyli jak wkopać głównego złego w stereotypowy, ekscentryczny archetyp schwarzcharakteru. Nie dość, że bohater był przedstawiany z głupimi, złowieszczymi minami, czerwonymi oczami i szaloną gadką, to jeszcze jego całą motywację sprowadzono do domowych zwierzaków. Okazało się, że nauczyciel zabijał… z powodu chomików, bo tylko tym podzieliło się z nami anime (podobno manga ma cały rozdział poświęcony przeszłości postaci). Miało to chyba być poetyckie, wieloznaczne, dawać do myślenia, ale nie znając drogi, jaką przybył Yashiro do takiego postrzegania świata, trudno tu o utożsamianie się w jakimś stopniu z czarnym charakterem czy próbowanie go zrozumieć. Po prostu ma się gdzieś jego ideologię jako widz, biorąc pod uwagę, jakich czynów miał się dopuścić.

 Boku Dake ga Inai Machi Bad (4)Kayo: „Naprawdę? Kilka moich zgonów… z powodu chomików? Baka Nano?”

5. Reakcja na plan Satoru przez przyjaciół (odcinek 12)

Twój przyjaciel leżał przez 15 lat w śpiączce, ma prawdopodobnie umysł 10-latka. Co prawda powróciła mu pamięć, zna osobę, która doprowadziła go do takiego stanu. Co innego jednak wiara w przyjaciela, co innego pomaganie mu w ryzykowaniu życia. Wyobraźcie sobie, jak mogła wyglądać prośba o pomoc.

Boku Dake ga Inai Machi Bad (2)

„Zostanę sam na sam z Yashiro na wózku inwalidzkim, powiem mu, że powróciła mi pamięć, następnie go sprowokuje gadką, dam w łeb i wyskoczę z dachu szpitala. Wy będziecie stali na dole z asekuracją… fajny plan, nie?”

Matkę głównego bohatera jeszcze zrozumiem, bo nie ma ona zdrowego rozsądku (jest taka inna zła scena, w której o mało nie dała się zabić łopatą przez matkę Kayo ^^’), ale człowieka-geniusza, który skończył prawo nie podejrzewałem o bycie niespełna rozumu. Zresztą strasznie irytujące były te momenty w anime, jak przesadnie zawierzał protagoniście.

PODSUMOWANIE

Cześć z tych motywów nie jest jakimś ewenementem jak na anime. Japońskie animacje przyzwyczaiły już widzów do prostym, naciąganych rozwiązań. Problem w tym, że pomijając element fantastyczny seria z początku zapowiadała się na bardziej trzymającą się rzeczywistości (w sumie później też taka była – żadne baśniowe, nierealistyczne oczekiwania na obudzenie się śpiącej królewny, tylko życie własnym życiem przez Kayo), bohaterowie byli bardzo normalni, stąd mój żal, że historia miała tak naciągane wątki w wielu kluczowych momentach.

Wszystkie dotychczasowe odcinki Boku Dake ga Inai Machi (ERASED) można obejrzeć legalnie na serwisie Daisuki.net – wyższa jakość streamu po zarejestrowaniu i zalogowaniu na serwisie.