Mobile Suit Gundam Unicorn RE:0096 odcinek 1 – Rzutem Oka

Po 20 miesiącach od premiery finałowego, siódmego odcinka anime Gundam Unicorn, seria powraca w formie serialu telewizyjnego. Studio Sunrise, po tym jak wypadła im jakaś produkcja z telewizyjnego kalendarza, postanowiło przerobić swoją najlepiej sprzedającą się markę ostatnich lat na format 25-minutowych odcinków i umieścić w luce ramówki TV Asachi. Przez około 24 tygodnie będziemy mogli się delektować powtórką historii z openingami i endingami, pewnymi lekkimi kosmetycznymi zmianami w klatkach i dźwiękach oraz dodatkowymi scenami.

Pod względem tych ostatnich to pierwszy epizod nie ma żadnych nowych fragmentów. Nie jest to jakoś zaskakujące, bo trudno rozwinąć jeszcze bardziej początek historii w tym wypadku, jednak nowe sceny odnoszące się do wcześniejszych seriali mogłyby trochę pomóc w wyjaśnieniu niektórych elementów uniwersum. Już w oryginale dialogi były trochę zawiłe dla ludzi, nieznających Universal Century – oryginalnego świata Gundam, w którym dzieje się ta historia. Aby w pełni docenić odniesienia trzeba znać serie Gundam 0079 (lub jej filmy kompilacyjne), Zeta Gundam (trzymać się z daleko od filmów kompilacyjnych), ZZ Gundam i film kinowy Gundam Char’s Counterattack.
Gundam Unicorn 01 (3)

Na szczęście oryginalna seria książkowa, na podstawie której powstała ta animacja przygotowała już wcześniej jakieś nowe zaczepienie fabularne – uroczystość zmiany kalendarza w uniwersum – dla osób nieobeznanych. Niestety w wersji RE:0096 edytorzy musieli nieco sknocić ten aspekt, dając na sam początek dezorientujące uruchamianie Unicorna przez protagonistę (uznając chyba, że trzeba zacząć od mocnego tonu). Wyprzedzili tym samym prolog, dziejący się 100 lat wcześniej (właśnie te zaczepienie fabularne dla osób nieobeznanych), aby potem dopiero przejść do momentu, w którym dzieją „obecne” wydarzenia. W ciągu pierwszych 7 minut!

Różnica między:
OVA: prolog sprzed 100 lat -> obecne wydarzenia
TV: uruchamianie Unicorna (przypuszczalnie koniec trzeciego odcinka) -> opening -> prolog sprzed 100 lat -> obecne wydarzenia

Jednym słowem nieco namieszali dla nowych osób i ci dopiero po ok. trzech tygodniach ułożą sobie to w logiczną całość (chyba, że przeczytają mój wpis, który w sumie nic nie spoileruje, tylko wykazuje niekompetencje twórców ;).

Opening jest rewelacyjny, ale niestety jego rewelacyjność wynika przede wszystkim z użycia pierwotnego materiału, przez co osoby, który obcowali z tym ostatnim poczują się dość mocno zawiedzeni. I nie chodzi mi wcale o „spoilerowość”, bo ta będzie widoczna dla osób, którzy z historią obcowali. Mam problem z poświęceniem czasu na poszczególne elementy składające się na obraz całej produkcji. W zrobionym przez Sunrise intrze na podobizny bohaterów przeznacza się jedynie 15 sekund. I to ledwo, bo bohaterzy zostali pokryci jakimś filtem symulującym różowo-niebieski „tunel czasoprzestrzenny”. Resztę czołówki poświęcono „epickim” scenom nawalania się robotów wyciętych z różnych epizodów. Ma się uczucie, jakby oglądało się jakąś reklamę modeli, a moim zdaniem intro powinno także reprezentować w znaczący sposób bohaterów widowiska. Czyżby godzina 7. rano w Japonii  dała do myślenia autorom, iż będą oglądali to same dzieci, które polecą na mechy (a potem modele)?

Od momentu startu serii OVA fani przedstawiali swoje pomysłu na czołówkę Unicorna również wykorzystując fragmenty odcinków, czy nawet same trailery. Część można znaleźć jeszcze na Youtube. Włożono trochę w nich serca, przez co oficjalny wydaje się być zrobiony trochę bez wysiłku.

Większym przewinieniem dla mnie jest jednak ending serii, co jest dość przewrotne, bo cenię animatorów za to jak napracowali się nad nim w przeciwieństwie do czołówki. Ktoś naprawdę usiadł i postarał się, aby mechy pięknie wkomponować w rysunki powstałe chyba na potrzeby tego outro. Szkoda tylko, że twórcy zbyt bardzo zapędzili się w swoim fanbojstwie przez co napisy końcowe spoilerują bezczelnie niektóre ważne elementy historii. Jeśli ktoś zdecyduje się na seans z telewizyjną wersję i ma odpowiednio ulotną pamięć, to niech 3-4 odcinka zrezygnuje z ich oglądania. W innych wypadku powinien wyłączać stream w momencie rozpoczęcia piosenki.

Odpicowano także trochę klatek pod względem cieniowania, które w sumie już w oryginale były dobre, więc zwykły widz nawet nie zauważy tych zmian. Postanowiono także twórczo wykorzystać angielski dubbing najprawdopodobniej dopiero nagrywany w czasach produkcji serii OVA. W jaki sposób? Zamieniono część wypowiedzi personelu doków kolonii kosmicznych na angielskie głosy, co ma sprawiać i sprawia bardziej międzynarodowy charakter świata.
Gundam Unicorn zmiany

Wychodząc poza temat edycji na potrzeby telewizji wypadałoby powiedzieć o samym materiale źródłowym. Gundam Unicorn to przykład, jak ładnie z rozsądkiem połączyć animację 2D z 3D. Projekt postaci wyraźnie nawiązują do najlepszego momentu w historii Gundama, czyli Zeta Gundam, gdy bohaterowie mieli lakierowane bujne włosy, nieimające się nieważkości, dość okrągłe oczy i normalniejszą anatomię ciała niż dzisiaj, gdy nastolatkowie w wieku licealnym wyglądają często jak gimnazjaliści. Oczywiście wzięto pod uwagę upływ czasu, więc nieco unowocześniono design. Nie spoilerując zbytnio pewnej postaci z wiekiem zmienił się nieco jej kolor włosów.

CGI to poziom, którego japońska telewizja w formie serialu jeszcze nie widziała, co nie jest niczym dziwnym, biorąc pod uwagę, że epizody Unicorna wydawano raz na pół roku/rok, a więc był czas, aby wszystkie wyszlifować. Mechy nie tylko wyglądają ładnie (zachowano trend z filmu Gundam: Char’s Counterattack z 1988 roku, gdzie główny mech był biały), charakteryzują się dużą ilością szczegółów, ale zdają się naprawdę ciężkie – najlepiej widać to w bitwie między Marida Cruz, a robotami Londo Bell, gdy roboty zdają się chwilę rozpędzać. NZ-666 Kshatriya to notobene mój ulubiony mech z całego serialu. Godny następca Qubeleyów i Quin Mantha – robotów sterowanych także przez żeńskie postacie – Hamann Karn, Elpeo Ple, Ple Two oraz w świecie Gundam Buid Fighters – Ailę Jyrkiäinen. Pamiętam, jak po raz pierwszy widziałem tą scenę bitwy w 2010 roku. Byłem świeżo po powtórce Gundam 0079 z 1979 roku i Gundam 08th Mobile Suit Team (połowa lat 90), więc opadła mi szczęka, jak klimat Universal Century został przeniesiony w realia wysoko budżetowej współczesnej animacji. Po latach jeszcze bardziej doceniam czas poświęcony na kreację świata – futurystyczne wyglądy mechów, kokpitów, stacji (sala wykładowa w ograniczonej nieważkości).Gundam Unicorn 01 (4)
Gundam Unicorn 1 -2
Gundam Unicorn 01 (05)

O bohaterach nie ma się, co za bardzo rozwodzić na tym etapie nie spoilerując przyszłych zdarzeń. O protagoniście wiemy, że ma ciekawe konotacje rodzinne, jakąś wewnętrzną nadnaturalną moc. Towarzyszy mu ładna koleżanka z gęstymi, seksownymi włosami niczym z szamponów lat 80 czy 90 oraz kolega, który odgrywa tutaj rolę alter ego starszych widzów zachwycających się uszkodzonym Zaku – odniesieniem do Gundam 0079 :) Mamy też tajemniczą Andrey Byrne – odważną dziewczynę, która jednak przez swoją heroiczność przedwcześnie nie zakończyła żywota w dość komiczny sposób.

Najlepiej w całym odcinku podobał się mi prolog – piękne przedstawienie sceny triumfu ludzkości zamienionej po chwili w jej tragedię. Dużą rolę w odbiorze tego fragmentu odgrywa przede wszystkim świetnie dobrany podkład muzyczny, który jest wzniosły, radosny, a jednocześnie oddaje nostalgię i wątpliwości głównego bohatera, który ma doprowadzić do końca tej sielskiej atmosfery (ten zbliżony rzut na twarz postaci, jego oczu). Po zadanym ciosie wracamy do teraźniejszości – muzyka diametralnie się zmienia – teraz jest przygnębiająca, nabrzmiała, pełna żalu. Jakby uniwersum płakało za swoimi dawnymi błędami, ale jednocześnie nie miało złudzeń, że cokolwiek może zmienić. Idealny wstęp do świata Universal Century :)
Gundam Unicorn 01 (06)

Jak widać, przy okazji pierwszego odcinka Mobile Suit Gundam Unicorn RE:0096 bardzo wiele czasu poświęciłem na kwestię edycji serialu w ramy telewizji. Wydawać się mogłoby, że poddaje go ostrej krytyce. Wbrew jednak pozorom nie uważam, aby wersja TV była jakoś specjalnie lepsza od wersji OAV – jest to na razie ten sam serial ze zmianą pewnych drobnych elementów, które w sumie nic nie psują, ani wnoszą (poza spoilerowym endingiem). Na nowe sceny starsi widzowie starszej edycji poczekają. Nowi fani są za to wolni od efektu wylewania żółci i spokojnie mogą zapoznać się z serialem, który w latach 2010-2014 na nowo otworzył furtkę dla produkcji Gundam dziejących się w uniwersum UC. Dzięki wielkiemu sukcesowi Gundam Unicorn, który corocznie sprzedawał się w setkach tysięcy drogich kolekcjonerskich wydań Blu-ray (w 2010 roku marka była bardziej dochodowa dla Sunrise niż emitowany w tym czasie 50-odcinkowy Gundam Age), dziś możemy oglądać takie serie jak Gundam Thunderbolt i Gundam THE ORIGIN. To samo świadczy o sile tytułu. Na narzekanie jeszcze przyjdzie czas ;)

Wszystkie odcinki anime Mobile Suit Gundam Unicorn RE:0096 można oglądać na bieżąco, za darmo i legalnie na serwisie Daisuki.net (wyższa jakość streamu po zarejestrowaniu i zalogowaniu na stronie), a także z kilkudziesięcioma innymi, aktualnie emitowanymi anime za opłatą na Crunchyroll.