Macross Delta odcinek 6 – Rzutem Oka (spoilery!)

Kolejny tydzień oczekiwania i znowu seria robi to, co umie najlepiej. Budować starannie i pomału relacje bohaterów, wyostrzać dla widza cechy ich osobowości, zdradzać informacje dotyczącego charakteru konfliktu, które pomału staje się jasny.

Na plus można przede wszystkim zaliczyć postać Messera, którego stosunek wobec Hayate został wytłumaczony należycie. Podsumował cyrk związany z protagonistą i młodą Jeniuską, zwracając uwagę na aspekty, które zauważył już każdy widz – brak poważnego podejścia do wojny czy nieschematyczne pilotowanie Hayate, przewidywalne zachowywanie Mirage podczas bitew (jak już pisałem w poprzednich wpisach – bohaterka przez 6 odcinków nie pokazała nic produktywnego, nie licząc jednego uratowania Hayate ^^’). Przy okazji usprawiedliwiono w dobrym tonie brak przyszłego nadmiernego rozlewy krwi członków New U.N. Spacy przez bohatera, tłumacząc, że nie musi ich zabijać, jeśli będzie miał wysokie umiejętności (argumentacja zadowalająca – w końcu to tylko schorowani ludzie). Zasugerowano także w lekki sposób istnienie innego trójkąta miłosnego w serii – w taki sposób, że nie wiadomo, czy Messer naprawdę czuję jakąś mięte do bohaterki, czy chodzi o inny stosunek do niej, a może to tylko kwestia jego sposobu bycia.
Macross Delta 06 (8)

Macross Delta 06 (1)

Również protagonista ma swoje problemy. Serie mecha, te szczególnie przygodowe (ale są też poważne „byki” wśród tych niby „poważnych”) często zapominają o aspekcie moralnym początkujących pilotów, którzy idą na bitwę. Zwykle kończy się tak, że główny bohater nie zdaje sobie sprawy, że zabija do momentu, w którym nie zobaczy pilota innej maszyny osobiście. Gundam ma udział w rozpowszechnieniu tego motywu, a w mojej ocenie częściej wypadałoby przedstawiać ten element fabularny bardziej jasno – w końcu mamy zwykle do czynienia z psychicznymi 15-latkami, którzy mordują na potęgę. Tutaj bohater jest trochę starszy, ale równie pacyfistyczny, więc wpadka jaką zalicza dobrze odhacza ten aspekt „pierwszych kotów za płotów”. Gdy przychodził do oddziału Delta, miał się bawić w przestworzach, ratując przy okazji chorych, a nie zabijać. Wątek zamknięto satysfakcjonująco – Mirage wyjaśnia, że walcząc i czasem zabijając nadal chroni ludzi, a w tym odcinku uratował ją.
Macross Delta 06 (6)

W przypadku szpiczasto-usznej pilotki potwierdziło się to, co podejrzewał każdy widz oglądający starsze Macrossy – bohaterka ma kompleks niższości, wynikający z badassowości jej rodziny. Jest porównywania i sama siebie porównuje do geniuszu swoich dziadków. Patrząc na kwestie poszczególnych bohaterów jest to najciekawszy wątek (w końcu, jak wcześniej powiedziałem, bohaterka kończy ciągle jako dama w opałach) – ciekawe, czy zostanie jakoś rozwinięty, czy pozostanie na poziomie poklepywania typu „nie jesteś taka zła, nie ma co się porównywać do starych”. Podoba mi się, że jak charaktery postaci są źródłem ich problemów na tle rozgrywającego się konfliktu. Przez 6. odcinków Macross Delta ani razu nie zmienił się w tani romans, tylko buduje podstawy do poważnego związku. Love Story na pierwszy rzut oka miał być oparty na kliszy przeciwieństwa („kto się lubi ten się lubi”), tymczasem nieustannie kładzie się tutaj podwaliny pod „Mature Relationship”. Biorąc pod uwagę, jak szybko zaprezentowało fragment a la Hikaru-Misa-Minmay z Macross: Do You Remember Love? (przy rozlewanej kawie) czy Alto-Sheryl-Ranka z Macross Frontier (na dachu) w postaci podsłuchującej rozmowę Freyji… może doczekamy się jakieś zmiany tradycji?
Macross Delta 06 (11)

Jak zwykle w Macrossie musi być także dziecinna przeciwwaga, którą tutaj jest Freyja Wion. Bohaterka w tym odcinku również przeżywa chwilę z wątpienia, ale nie rozpływa się ona tak w mgnieniu oka jak w przypadku protagonisty. 15-latka poznała właśnie pierwsze uroki bycia postrzeganą jako zdrajczyni przez swój lud (czyżby nie wiedziała o problemie jej planety?), a sytuacji nie poprawia okrutny charakter Mikumo, która chce, aby jej młoda koleżanka zdobyła pewność i przebojowość równej jej samej, co mnie osobiście zadowala. Relacje w innych fikcyjnych girlbandach znanych z anime (Love Live, Idolmaster) sprowadzają się zazwyczaj do nadmiernego poklepywania pleców. Jakaś bohaterka ma chwilę wątpliwości, reszta próbuje ją podnieś na duchu, przez co ta dostaje energii na wielki powrót. Jest to bardzo słodkie… i nudne. Fajnie zobaczyć taką Mikumo – silną indywidualność, która wie, co chce osiągnąć z zespołem, zamiast droczyć się w przyjacielskich wzajemnie chwalebnych stosunkach. Reszta zespołów reprezentuje za to te bardziej tradycyjne podejście z innych animacji (i mają rację), co tworzy mały konflikt w zespole. W prawdziwym życiu znane są przypadki spięć w obrębie grup muzycznych, gdzie silniejsze jednostki dominują nad słabszymi, a często odchodzą z zespołu, aby zacząć solową karierę.
Macross Delta 06 (13)

Odcinek także porusza kwestie N.U.N.S jako całości. Najwyraźniej Ziemia, będąca centralnym miejscem organizacji, ma własne problemy i nie jest zainteresowana konfliktami na jej obrzeżach. Tym samym seria rozwiązuje zagadnienie „jedna planeta kontra cała galaktyka”, zmniejszając pole do „jednej planety ze skuteczną bronią kontra jeden system planetarny”. Znika pytanie: „dlaczego N.U.N.S nie zebrało się i nie zrobiło porządku z globem Winderemere”. Ten zresztą i bez tego ma swój jeszcze niejasno przedstawiony problem, który najwyraźniej jest główną przyczyną motywacji antagonistów. Jeszcze bardziej zastanawiającym pytaniem dla fana Macross jest: „kim jest tzw Lady M.”, która najwyraźniej dowodzi całą ferajną. Lynn Minmay, Mylene Jenius, Misa Hayase, Myung Fang Lone? a może po prostu Mikumo lub ktoś nieznany? Wydaje się jednak, że musi być to ktoś ważny dla fabuły, skoro postanowiono ukryć jej tożsamość?

Oczywiście nie zabrakło też kilku chwil dla innych, mniej ważnych postaci. Pojawiły się po raz kolejny słodkie dziewczyny z obsługi statku Macross, aby przedstawić nieco wpływ konfliktu na życie mieszkańców Ragna. Zabawnym porównaniem odznaczyła się także Makina Nagashima, gdy zaczęła opowiadać o stosunku Messera do jego myśliwca.
Macross Delta 06 (9)

Najważniejszym punktem epizodu pociągającym wszystko do przodu była jednak scena bitwy, pierwsza z udziałem głównych postaci, która dzieje się w przestrzeni kosmicznej. Nie porażała ona swoim CGI, a raczej jakością ripowania obrazu z japońskiej TV ╥﹏╥, bo dopiero po ponownym obejrzeniu odcinka na tablecie (małym ekranie) doceniłem skomplikowanie modeli Valkyrii (scena, gdy przed startem stoją na platformie i testują swoje przyrządy wygląda pięknie) i ich efektowność w czasie latania. To smutne, że seria nie może liczyć na legalny streaming zagranicą z powodu skomplikowanych praw autorskich. Wtedy widzowie z reszty świata nie musieliby się męczyć z oglądaniem materiału zripowanego w 720p, który np. na moim 25,9 calowym monitorze nie wygląda najlepiej :(
Macross Delta 06 (5)

Sam pomysł na zmagania był też dobry. Jak wiadomo specjalnością głównego bohatera jest taniec, co w pustej przestrzeni kosmicznej nie miałoby żadnego sensu. Jednak zastosowano koncept z polem asteroid, przez co bohaterowie mogą manewrować między nimi, a także odbijać się od nich – bohater mógł zaprezentować swoje możliwości w grintowaniu niczym skejciarz, ale bez deski ^^’ Ponadto po raz pierwszy widać współpracę między Hayate i Mirage, którą sugerował opening. Troszkę boli, że nie została zabita jakaś ważniejsza postać z antagonistów, tylko epizodycznie występujący randomowy pilot znany jedynie z wyglądu i imienia (myślę, że poświęcenie jednego większego bishonena nie zrobiłoby większej różnicy ;). Podoba mi się za to sam moment ratowania przez Hermana Cross. Fragment bez patetycznego przedłużania, po prostu mignięcie Valkyrii próbującej złapać katapultującego się dzieciaka (dzieje się to tak szybko, że niektórzy widzowie, którzy akurat mrugnęli, nie zauważą nawet tej chwili, widząc tylko wybuch i niezadowoloną twarz Hermana). Do tego pojawia się nowa piosenka – Walküre Attack!, która zgodnie z tytułem, dobrze sprawdza się w scenach walki :)
Macross Delta 06 (14)

Na koniec spadek jakości animacji, jaki możemy zobaczyć na początku epizodu, czyli twarz Messera rodem z jakieś komunistycznej kreskówki typu Bolek i Lolek ^^’
Macross Delta 06 (12)
Na szczęście po chwili animacja wraca do normalności.