Macross Delta odcinek 10 – Rzutem Oka (spoilery!)

Człowiek sobie rozkłada pewien wątek Macross Delta na czynniki pierwsze. Chwali za subtelny przebieg. Rozważa, jak potoczy się temat w przyszłości. Aż pojawia się taki 10 odcinek, okazuje się, najlepszy w całej serii, i wszystko zostaje ucięte raz na zawsze – człowiek czuje smuteczek. Jeden z ważnych bohaterów wątku ginie. Może nie był przesadnie mocno rozwinięty, ale na tyle długo obecny na ekranie, z dobrze zarysowaną relacją z innymi postaciami, aby trochę na nim zależało i dało sobie wyobrazić duże konsekwencje jego nieobecności.

Chociaż ze stwierdzeniem „umieranie” nie chciałbym się śpieszyć, bo ucząc się przykładem Gundam: Iron-Blooded Orphans stałem się nieufny wobec pokazywania zgonów w anime (przestałem tą serię recenzować, bo nie było warto po tym, jak stało się jasne, że historia nie zmierza do niczego sensownego). Mimo wszystko jednak istnieje niemal 100-procentowe prawdopodobieństwo, że Messer nie wykaraskał się z tej sytuacji, biorąc pod uwagę, jak bez ogródek ukazano rozpryskującą się krew. Ufam, że Shoji Kawamori nie zniszczy tak dobrze ukazanej chwili w produkcji w następnym odcinku.
Macross Delta 10 (13)

Naprawdę jest co psuć – tak jak mówiłem twórca Macrossa potrafi zadbać o to, aby związać nieco postacie z widzem. Rozpoczęto trójkąt, który z miejsca stał się ciekawszy niż główny z udziałem Hayate, Mirage i Freyji. Zrealizowany w taki sposób, aby pomimo jasnych sygnałów, oglądający nie był do końca pewien, czy chodzi o związek typowo przyjacielski, wybawca-uratowany czy miłość. W tym epizodzie również podjęto się ciągnięcia tego tematu w podobny sposób, aby brutalnie go przerwać w końcówce. Zaaranżowana randka między parą była pomysłem pozostałych postaci, co było było dobrą okazją do podkreślenia różnic między nimi – niektórzy byli zdolni postrzec chemię między postaciami. Inni nie, bo nie znają ich na tyle długo, bądź nie dorośli do tego. Troszkę mnie korci, w jaki sposób zainsynuowano zainteresowanie przez Mirage, Hayate. Nagle z ukazania relacji przyjaciół, zrobiono z Jeniuski rumieniącą się na temat oświadczyn dziewicę. Nie żeby nią nie była, ale dotychczas nie robiła maślanych oczu do protagonisty, a tutaj z powodu jednej uwagi Hayate, dość zabawnej nie powiem, jej charakter przeskakuje na poziom Love Interest. Dla twórców ważniejszy był chwilowy humor niż zachowanie obecnego poziomu. ewolucji bohaterki. Drugą sprawą, na która warto zwrócić w tym momencie uwagę, to dziwna bliskość między Maki i Reiną – już podczas włamywania się na planetę ich przytulanie sprawiało wrażenie czegoś więcej niż zwykłej dziewczęcej przyjaźni. Czyżby zakamuflowana opcja yuri? ;)
Macross Delta 10 (10)
Macross Delta 10 (9)

Zorganizowana randka między Messerem i Kaname miała nastrój romantyczny, aczkolwiek uniknięto taniości przez skupienie na tym, co łączyło dotychczas bohaterów. Nie było tutaj gorących rozmów o tym, kto kogo kocha. Jednocześnie te wydarzenia, zwłaszcza zmiana przydziału Messera, tekst piosemki, oddanie bransoletki Kaname oraz brak oświadczyn (legenda planety Ragna o trwałym złączeniu się zakochanych, Messer zawalił ;) sugerowało, że może nie skończyć się to dobrze. Mimo tych sygnałów, akcja potrafiła trzymać do końca w niepewności. Mimo wszystko jestem zaskoczony takim przebiegiem sytuacji, bo nie spodziewałem się jego śmierci tak szybko, a już na pewno nie po tej integracyjnej rozmowie z Freyją pod koniec następnego epizodu. Dotychczas bardziej stawiałem na Chucka Mustanga, który wydawał się mi pewnego fajtłapowatego pilota z SDF Macross, a także nie miał wielkiego wkładu w fabule, więc łatwiej byłoby go się pozbyć ;)

Sama walka końcowa to na razie najlepiej zrealizowana scena z Valkyriami w całym serialu. Zastosowano szereg transformacji Valkyrii, był motyw bullet time,u pod wpływem muzyki znany z końcowych sekwencji filmu Macross Frontier: Sayounara no Tsubasa, czy wysyp pocisków, które tak dobrze omijał już w przeszłości Messer czy jego przewracanie oczami w celu namierzenia wrogów. Całemu pojedynkowi z Keith towarzyszyła Axia – smutna piosenka śpiewana przez Kaname, która podkreśliła finalny, tragiczny bój Messera. Kiyono Yasuno – aktorka podkładająca głos pod postać stwierdziła na swoim twitterze, że utwór był nagrywani po zakończeniu dubbingowania odcinka. Takie zagranie miało prawdopodobnie uwiarygodnić uczucia płynące ze śpiewu.
Macross Delta 10 (5)

Moim zdaniem to najbardziej mocna śmierć ważnego bohatera w uniwersum Macrossa od czasu nieprzewidywalnej śmierci pewnej postaci z SDF Macross. Ofiary kilku wcześniejszych serii mieli zazwyczaj dużo do gadania podczas finalnych momentów ich życia. Tutaj wszystko dzieje się na szybko i tak jak w przypadku Macross Plus jest pokazane makabrycznie, nie dając (mam nadzieję;) nadziei na przetrwanie postaci. Niektórzy widzowie twierdzą, że Messer miał zginąć głupią śmiercią, bo dał się nabrać na bezzałogowego myśliwca. Moim zdaniem zapomina się tutaj o podstawowym fakcie, że bohater cierpi na syndrom Var i samodzielnie musiał ratować swoich kompanów. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że fabuła wykreowała Messera i Keitha jako równorzędnych przeciwników, to upośledzenie jednego z nich daje fory drugiemu. Jeden głupi błąd, który został wykorzystany przez potężnego adwersarza.
Macross Delta 10 (4)
Macross Delta 10 (2)

Najlepszy jednak w śmierci Messera jest impakt, jaki zostawia ona na historii i psychice bohaterów. Dotychczas seria była, mimo niepokojących faktów z działalnością Windermere, optymistyczną historią o grupce pilotów i piosenkarek walczących ze złymi antagonistami. Zespołowi wszystko udawało się bez większych problemów, a epizodycznie atakujący wrogowie nie robili wielkich szkód. Nagły zgon jednego z nich obdziera klimat anime z jej niewinności. Sam początek walki w odcinku wskazuje, jak Messer był cennym członkiem zespołu. Hayate i Mirage bez pomocy swojego mentora bardzo szybko zostali pokonani, a i wokalistki o mało nie przypłacili życiem przez pociski wystrzeliwane przez naczelnego emo serialu.

Jeszcze większą skazę ma to na psychikę bohaterów. Przede wszystkim Arad stracił starego przyjaciela, Hayate i Mirage mentora. Największy dołek zalicza Kaname. Utrata przypuszczalnego kochanka to tylko jeden problem. Bohaterka po raz pierwszy od dawna była liderką, mogła się wykazać, tymczasem jej śpiew nie uchronił osoby, która najbardziej na nią liczyła. Można także wspomnieć o Freyji i przede wszystkim aroganckiej Mikumo, które odnoszą w tym odcinku pierwszą porażkę, zostając sprowadzone do parteru.

Podsumowując dobre dotychczasowe ukazanie relacji między bohaterami przez Shoji Kawamoriego kiełkuje do ciekawej, depresyjnej sytuacji po tym, jak nagle w tym mechanizmie zabrakło jednego koła zębatego. Mało wykwalifikowany w większości oddział Delta, przeżywający kryzys girlsband kontra potężni antagoniści na fali… Aby przesadnie nie przechylać sytuacji na jedną stronę, najwyraźniej postanowiono znokautować wysokość antagonistów, jeszcze bardziej rozciągając metafizyczną tajemnicę ciągnącą się wokół ruiny protokultury (warto zauważyć, że tylko dwie piosenkarki z Walküre zaliczyły glebę) – wydaje się, że seria dość mocno stawia na ekspansję tego wątku. Warto zauważyć, że historia nie wytłumaczyła nadal, dlaczego muzyka tak szkodzi księciu Winderemere. Czyżby jednak śpiewanie skracało życie tej rasy, biorąc pod uwagę, że jej społeczeństwo jest bardzo ksenofobiczne (odseparowując kwestie wojenne – przypominam, że Freyja godząc się na zostanie członkiem Walkure, zamknęła sobie powrót na planetę).
Macross Delta 10 (16)

Najsłabiej w tym wypadku wypada wątek ochrony wysokości przez Roida. Nie jest on głupi, ale brakuje tutaj tego budowania charakteru między złymi postaciami, co pozytywnymi – fajnie byłoby ukazać przeszłość bohaterów, aby wyjaśnić, dlaczego troszczy się on o księcia. No chyba, że chodzi o zwykłą zagadnienie typu władca-poddany. Być może któraś z mang spinffowych poruszy te wątki ze względu na umieszczenie w shoujo seriach, ale przypadałoby się tego trochę także pod postacią animacji…
Macross Delta 10 (3)

Wracając do śmierci Messera oznacza ona jeszcze jedno. Ktoś będzie musiał go zastąpić w zespole. Pomijając już fakt, że rola Hayate na pewno wzroście, chodzi mi o pojawienie się nowej postaci, która może dodać tu kolejnej pikanterii. Z pewnością fani liczyliby na powrót jakiegoś bohatera z innego Macrossa. Ja osobiście widziałbym w tej roli staruszka Isamu Alva Dysona z Macross Plus, który zresztą na chwilę pojawił w Macross Frontier: Sayonara no Tsubasa, jednak jako tylko cameo. Mimo wszystko wydaje się, że Shoji Kawamori nie skorzysta z takiej okazji, bo choć bawi się on w recyklingi niektórych motywów jak trójkąt miłosny, to kategorycznie ogranicza on udział wcześniej używanych postaci do minimum. W sumie dotychczas było tylko 6 postaci, którzy pojawili w więcej niż jednej, animowanej serii Macross, a 2 z nich mieli bardzo znikomy epizod, ograniczony do kilku-kilkunastu sekund. Trzeba więc liczyć się z nowymi bohaterami, aczkolwiek może jednak z wielkimi nazwiskami (już drugie pokolenie Jeniusów było wielkie, to co mówić rówieśnikach Mirage).
Macross Delta 10 (8)

Powyższe moje rozważania pokazują, ile można wyciągnąć ze zgonu jednej postaci – mam nadzieję, że Shoji Kawamori nie okaże się leśnym dziadkiem i dalej będzie pchał wydarzenia w odpowiednią stronę. Nadzieje są duże nie opisałem jeszcze kilku innych ciekawych kwestii w tym odcinku. Przede wszystkim podoba mi się poruszenie kultury planety i wytłumaczenie, dlaczego oddział miałby się tym zajmować (żeby wyjaśniać taką bzdurę, zamiast sprowadzić wszystko do kwestii chęci zabawy przez bohaterów :). W prezencie otrzymujemy nową, słodką piosenkę Freyji, która pełni tutejszą formę utworu reklamowego, tym razem w przeciwieństwie do podobnych w przeszłości (jak Nyan Nyan) dla odmiany na żywo i nie dla jakieś tutejszej korporacji, tylko zwykłego festynowego interesu ;) Do tego ten przyjemny, baśniowy motyw z latającymi meduzami, z odpowiednim podkładem muzycznym. Czuć klimat z Macross Zero – brakowało tylko tańczącej, śpiewającej, gołej szamanki (Sary Nome) potrafiącej za pomocą swojego głosu podnosić skały. Mamy za to gołą Mikumo pływającą pod wodą ;) Warto chwilę zastanowić się nad tą sceną i zwrócić uwagę na jedną, małą drobnostkę – liderka Walküre nie ma kombinezonu do nurkowania (no chyba, że nosi hologram „strój Ewy” ;), a mimo to bez problemu wegetuje pod wodą. Co więcej nie wypuszcza bąblów powietrza. Niedopatrzenie animatorów, czy potwierdzenie bycia przez Mikumo androidem (ewentualnie nieznaną rasą).
Macross Delta 10 (7)

Mało udanym zabiegiem w odcinku jest dla mnie nagłe zwiększenie możliwości dystrybucji swojej piosenki przez Winderemere. Za to spodobały mi się jeżdżące walizki od gościa, odpowiedzialnego za ten rozwój technologiczny. Przypominają mi pudło Sharol Apple podczas jej wchodzenia po czerwonych dywanach z Macross Plus. Czyżby torby wyposażone w SI? ;)
Macross Delta 10 (15)

8 czerwca swoje urodziny obchodziła Kaname ^^’

Źródło
Kaname Macross Delta
Źródło
Kaname urodzinki
Źródło
Kaname birthcake

Na deser ^^’

Źródło

Kaname Messer Macross Delta