Macross Delta odcinek 13 – Rzutem Oka (spoilery!)

Fanserwisowo-macrossowy epizod międzysezonowy – wyłącz mózg, ciesz się akcją :) Przyznam, że troszkę jestem zawiedziony, bo jak mówiłem w poprzednim wpisie, chciałem raczej dwie równolegle dziejące się bitwy w dwóch różnych miejscach, co byłoby ciekawym rozwiązaniem jak na serie mecha, które zwykle ograniczają się do jednej sceny zmagań. Jednak po dłuższym przemyśleniu sprawy zaprezentowany przebieg wydaje się także ciekawy, bo jak okazuje się zarówno NUNS, jak też Ernest Johnson nie okazali się idiotami i przewidzieli taktykę Windermere. Podoba mi się, jak produkcja w poprzednim odcinku wodziła widza za nos, sugerując, że celem misji będzie Al Shahal, a tymczasem cała dywersja polegała na czymś innym i była to taktyka wiadoma oficjelowi ziemskich sił.
Macross Delta 13 (11)

Windermere ponieśli straty, ale przedarli się do tego, co ich głównie interesowało. Tym samym dowódca tutejszego Macrossa nie poprawia statystyk – nie odnosi pierwszego triumfu w życiu ;) NUNS z kolei po raz okazuje się bandą skurczybyków dbających o życie mieszkańców planety, tylko realizuje swoje interesy. Cel uświęca środki – interesujące jak najnowsza seria pokazuje egoistyczne partykularne cele władz obydwu stron, nie liczących się z życiem swoich obywateli. Bo ani NUNS nie dba o nazależytą całkowitą ewakuację, z kolei Windermere głoszą propagandę o wyższości społeczności systemu – prawowitych spadkobierców Protokultury, a teraz mierzą w cywilny statek kolonizacyjny, wypełniony jedną z tych ras, bo na pokładzie znajdują się „źli” przedstawiciele ziemskich władz. „Windermere chcą wysadzić w powietrze swoich wrogów i przyjaciół na oślep” – jak to powiedział wódz planety Voldoru do Roida w 7. epizodzie.

Macross Delta 13 (21)
Chyba gdzieś to widziałem ;)
Macross Frontier Wings

Przy tym w przeciwieństwie do Gundama i innych dużo gorszych anime nie molestuje się tutaj tak przemocą, czy śmiercią. Macross pozostaje serią rozrywkową, filmem akcji, zamiast robić z siebie poważną epopeję o przelewaniu krwi. Żałuję tylko, że seria nie zagłębia się głębiej w charaktery postaci antagonistów, bawiąc się nadal banałami. Bogue to typowy emo gówniarz, który co akcję poluje na Walküre, Keith – pilot doskonały. Roid? Dobry poddany księcia. Jak mówiłem w poprzednim wpisie – ma się wrażenie, jakby antagonisty stali pomiędzy akcjami w holu zamku, czekając na rozkazy. Nigdy nie widzimy ich, jakby robili coś przyziemnego, codziennego w przeciwieństwie do dobrych postaci. Oby przyszłe wydarzenia przyniosły poszerzenie charakterystyki bishonenowych rycerzyków, bo męczą mnie trochę te ekspozycyjne dialogi na pałacowym balkonie. Jest na to szansa, bo choć Roid przejmuje dowództwo, to jest jeszcze dzieciak, który też może mieć swoje własne zdanie. Zastanawiam się, jak cała wojna rozwinie się, skoro zajęto już cały system (NUNS i Chaos powinni chyba go opuścić, a nie bawić się w partyzantkę). Z kolei Roid dotychczas był przedstawiany jako ktoś, kto nie chciałby narażać zdrowia Heinza, a także jako zwolennik ugody z NUNS. Czy fetyszowa zmiana okularów ma oznaczać przejęcie tylko władzy czy może przyszłe mszczenie się za swojego zmarłego króla?
Macross Delta 13 (2)

Evil smiles ^^’

Nie boli za to brak skonkretyzowanego charakteru NUNS, które jest w końcu z perspektywy tej serii przedstawiana jako enigmatyczna władza z innej, odległej części galaktyki. Skoro nie są oni zazwyczaj w pobliżu to nie przeszkadza przedstawianie ich jako po prostu skurczybyków, traktujących ten konflikt jako lokalny i wykorzystywany do poznania starożytnej technologii. Wolałbym, by przedstawiany tutaj oficjel był mniejszą zębatką w konstrukcji, nie kolejnym realizującym swoje cele bad boyem, korzystającym na tym, że władzy centralnej nie ma w pobliżu. Jak to było w przypadku Leona Mishimy z Macross Frontier. Albo, żeby ta powtarzające się wadliwość NUNS w końcu doprowadziła do jakieś secesji od Ziemi na końcu serii.

Jeśli chodzi o sam wybuch ruin to jest on oczywistym nawiązaniem do SDF Macross, gdzie w podobnej kuli ognia zginął jeden z mających pecha bohaterów. Co prawda tutaj żadna ze znanych z twarzy nie skończyła jako popiół, ale pewne podobieństwa są – siostra odpowiednika z tamtej serii skończyła pod wodą. ^^’ Ciekawe, jak Chuck zareaguje na fakt zaginięcia czy zgonu swojej krewnej. Biorąc pod uwagę, że wina leży po stronie NUNS, może to być w końcu szansa na rozwinięcie tej dotąd dość mocno ignorowanej postaci – dotychczas używanej głównie jako komediowe tło (mimo należenia do oddziału Delta praktycznie nie pokazuje się jego walk). Obawiam się, że zmiana statusu quo bohatera na anty wobec ziemskich sił jest mało prawdopodobna. Zauważając jak szybko uporano się z ciężarem emocjonalnym 10 odcinka pewnie skończy się na smutku, złości i pocieszaniu. Co najwyżej wsiądzie do swojej Valkyrii i poleci z powrotem na Ragnę w celu poszukiwania siostry, a na ratunek ruszy mu reszta oddziału Delta. Jest też inna szalona możliwość – skoro Windermere to tacy bez skrupułów naziści-psychole to może wypiorą mózg dziewczynie i zrobią z niej swojego pilota-zombie chorego na Var ;)
Macross Delta 13 (17)

Oszukać przeznaczenie ;)

Barmanka to w sumie jedyna znana z twarzy dobra postać, która „umarła”. Seria jak wcześniej wspomniałem unika epatowania krwią. Nie pokazuje podobizn randomowych pilotów Chaosu/NUNS, którzy giną – jedynie widać tutaj wybuchające co jakiś czas maszyny. Ma to swój plus w postaci wydźwięku śmierci Messsera. Postać ta nie była jakoś szczególnie rozwinięta, jedynie na tyle dobrze, aby nie przejść obok jego zgonu obojętnie. Mimo wszystko, gdy przyszedł na niego czas, to wywróciło to na chwilę klimat serii z cukierkowato-przygodowego do szaro-poważny. Przykład, jak dotychczasowe pobieżnie ukazanie ginięcia na wojnie można przykuć na korzyść historii.

Co do niespodzianki powstałej w wyniku wybuchu to nie podoba mi się, jak historia z niczego wyciągnęła tą budowlę. Reakcja ruin na śpiew pasuje do Macrossa, ale materializacja w wyniku wybuchu jest już miałka… zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie było czegoś takiego w tym uniwersum. Mam nadzieję, że tajemnice, jakie są szykowane na później wynagrodzą widzom tą całą niejasną mistykę. Bo niby dlaczego starożytna cywilizacja miałaby ukrywać jakąś konstrukcję w innym wymiarze, gdy można ją wyciągnąć przez zwykłą detonację ich własnych budynków. Świetne zabezpieczenia ;)

Dosyć znajomy okazał się za to design budowli zmaterializowanej w wyniku wybuchu. Przypomina Vajra Bishop z Macross Frontier połączone z elementami  Human Birda z Macross Zero  ^^’
Macross Delta 13 (9) — kopia

Human Bird (Macross Zero)
Human Bird Macross Zero

Vajra Bishop (Macross Frontier)
Varja Bishop

Biorąc pod uwagę taki „niedokończony” gattai nic dziwnego, że Windermere od razu zyskali przewagę ;) W sumie moje przewidywanie co do rywalizacji Hayate z Keith okazały się trafne. Ten ostatni był niezwyciężony i trójkąt protagonista-Mirage-Chuck nie potrafią sobie z nim poradzić… do czasu, gdy nie zaczęło się muzyczne czary mary z Freyją Wion, która power-upowała głównego bohatera do poziom pilota-cudotwórcy. Teraz czekać, aż Keith powróci z jakąś skazą na twarzy lub w okularach ;) Zabawne, jak historia nadal przypisuje zasługę wokalowi bohaterki, ignorując obecność pewnej rzeczy na szyi Hayate – naszyjnika z kryształem. Ten ostatni wydaje się podobny do tego, jaki miał w uchu w postaci kolczyka Alto Saotome, gdy wykonywał swój taniec Kabuki z ostatnim filmie Macross Frontier :) Ciekawe, czy w którymś odcinku postacie w końcu odkryją związek rezonansu pilota i piosenkarki z tym przedmiotem, czy pozostanie to w formie niedopowiedzenia.
Macross Delta 13 (6)
Macross Delta 13 (10)

Jedno jest pewne – akt Freyji to jeden z najbardziej szalonych momentów całej serii. Co prawda nie jest to poziom abstrakcji, jak jazda na Valkyrii przez Mikumo w pierwszym epizodzie, słodziak także ma dysze odrzutowe pod swoim holograficznym strojem, więc nie był to samobójczy skok na główkę. Mimo wszystko rozbawił mnie ten akt ze względu na to, że nie podłożono pod nią po prostu albumowej wersji piosenki – część wokalu była przygotowana na potrzebę sceny. Zabawnie było usłyszeć bohaterkę wyrzucającą tekst w momencie oddawania skoku :) Tania scena, ale w sam raz, aby uczcić muzykę z openingu, którą od następnego epizodu zastąpi nowy utwór (ten sam los pewnie spotka ending, ale ten od dłuższego czasu ustępuje innym utworom – tym razem melancholiijnemu BGM-owi).

Macross Delta 13 (8)
Macross Delta 13 (9)

Super Saiyan Freyja :)

Podczas akcji ze strzałem Macrossem ucieszył mnie przede wszystkim: piękny model statku, zabicie naczelnego Hitlera serialu („nieudacznikiem byłeś i do końca nieudacznikiem pozostałeś” ^^’) oraz małe nawiązanie do sceny z Macross: Do You Remember Love. Zniszczenie „rogów” na plecach Macross Elysion. Można podsumować, że elementy eventu zaprezentowanego w tym odcinku pochodzą z dwóch alternatywnych do siebie bitew (z serialu SDF Macross i Macross Do You Remember Love.), a łączy je jedynie fakt śmierci tej samej postaci.

Macross Delta 13 (12)
SDF-1 Macross zniszczenia

W tym wszystkim znalazło się też troszeczkę miejsca na trójkąt miłosny – w sumie żałuje, że zainteresowanie Mirage Hayate tak wyskoczyło jak filip z konopi kilka odcinków temu ( rumieńce dziewczyny w 10. odcinku podczas uwagi Hayate na temat ukrywania uczuć przez Messera). Ogólnie podoba mi się, ile włożono wysiłku w ukazanie zwykłych relacji między tymi trzema postaciami na tle kolejnych dotychczasowych wydarzeń historii, ale taki humorystyczny uścisk z emocji i wdzięczności Hayate zaprezentowany w tym epizodzie byłby lepszym otwarciem dla rozpoczęcia romantycznego postrzegania protagonisty przez Mirage. Taka mała iskierka pod dotychczasową przyjacielską znajomość. Mirage w końcu jest to dojrzalszą kandydatką podczas, gdy rola zakochanej nastolatki należy do Freyji. Nie trzeba było się tak śpieszyć z miłostkami tej pierwszej i postawić na taki mały randomowy moment.

Macross Delta 13 (5)
Macross Delta 13 (1)

Na koniec… ciekawe, czy twórcy przetłumaczą zwrot „Rudanjal Rom Mayan!”. Z chęcią dowiem, dlaczego Windermere pozdrawiają się nazwą ludu ze złej Ziemi ;) Mayan to plemię zamieszkujące wyspę, na której dzieje się akcja Macross Zero (niejaka Sheryl Nome z Macross Frontier jest ich potomkiem).