Macross Delta odcinek 18 – Rzutem Oka (spoilery!)

„Czym większa organizacja, tym większe sekrety w niej”. Osiemnasty epizod zamienia się właśnie w taki, jeden wielki zbiór pytań. Po serii dość zróżnicowanych odcinków, począwszy od 13-tego, gdy zaczęto serwować widzom co tydzień nieco inne elementy (między-sezonowy odcinek bitewny, pierwsze dni życia w kolonii, propagandowa demonstracja siły Windermere, bożonarodzeniowe urodziny Freyji, seks to biznes), seria powraca niejako do klimatu 8 epizodu, czyli ponownej szpiegowskiej misji na Voldorze. Wydawało się, że celem będzie spotkanie Freyji z uratowanym przez nią pilotem, tymczasem historia poszła w nieco inną tematykę. Celem jest zniszczenie ruin w celu zniszczenia systemu, jaki ustanowili wrogowie. Wszystko w strugach deszczu, aby jakoś podkreślić ten cały pochmurny klimat, jaki wytworzył się pomiędzy Freyją i Hayate ze względu na rewelacje dotyczące roli jego ojca w wojnie sprzed 7 lat, oraz aby poprzypominać, że wśród bohaterów nie ma już Messera – rolę smutnej odgrywa tu Kaname.

Serial sugerował w ostatnim odcinku, że Windermere są zajęci kampanią podbicia galaktyki i nie będą mieli czasu zajmować się Voldorem. Okazuje się jednak, że fabuła nie ma zamiaru dać odpocząć rycerzom, którzy „przypadkowo” akurat mają ważną misję na tej planecie, dokładnie w tym samym czasie, gdy bohaterowie są zajęci podkładaniem bomb ^^’ Była to szansa do zestawienia na przeciw siebie reprezentantów obydwu stron – w osobach Freyji i Hayate oraz Cassima. Zaczyna się dość zabawnie – fetyszowy gust kulinarny dziewczyny daje o sobie znać. Zapomina ona o misji i leci na złamanie nóg za zapachem. Na szczęście Cassim jest obecnie w stadium wątpliwości co do decyzji swoich władz, więc nie zależy mu na pojmaniu piosenkarki. Po chwili rozmowa zmienia się w swojską gadkę między wieskimi krajami, bo okazuje się, że bohaterowie mieszkali w sąsiednich wiochach.
Macross Delta 18 (9)

To, co mnie fascynuje w tym wszystkim to stosunek między bohaterami. Cassim jest dość wyrośniętym osiłkiem z żoną i dzieckiem, podczas gdy Freyja jest z perspektywy ziemskiej nastolatką. Tymczasem nie ma tutaj szacunku ze względu na wiek – bohaterka ze swoją typową bezpośredniością nazywa rycerza jabłkowym sierotą, z kolei sam wojak zachowuje się, jak szczyl inscenizując pewną scenę dziewczynie z własnej wioski. Najwyraźniej wśród Windermere, ze względu na krótkość życia, nie ma etykiety: starszy – młodszy członek społeczeństwa. Nie ma tej zapaści pokoleniowej między ludźmi, więc bohaterowie mogą plotkować o małżeństwie wspólnej znajomej. Oraz o jabłkach, które mają szczególne znaczenie dla Windermere. Jeśli pizza jest narodowym daniem Włochów, to czerwone owoce są fanatyzmem u krótkożyjącej rasy. W sumie nigdy nie pisałem jak zabawnie wygląda dla mnie design Freyji, która w sama w sobie trochę wygląda jak zdrowe jabłuszko. Jej włosy są w kolorze żółto-pomarańczowym (jak gatunek owocu na jej rodzinnej), a na samym czubie posiada związane kokardką włosy – odpowiednio pochylonymi jak końcówka ogryzka :D
Macross Delta 18 (8)
jabłko

Zwróciłem też uwagę na inną kwestię podczas rozmowy Cassima z Freyją i Hayate. Bohater twierdzi, że miał pierwsze dziecko w wieku 17 lat, a obecnie ma ono 6 (czyli ojciec ma obecnie 23 lata). W dalszej części konwersacji dowiadujemy się, że dostał sadzonkę jabłoni w wieku 6 lat i potrzebował kolejnych 6 lat, aby doczekać się pierwszych plonów. Swój wywód na temat własnego życia kończy stwierdzeniem, że sam nie dożyłby podobnej chwili, gdyby teraz dał sadzonkę swojemu synu. No cóż… widać, że machanie szabelką i pilotowanie myśliwców zajęło bohaterowi mnóstwo czasu, bo najwyraźniej nie uważał na matematyce. Proste równanie: 23 + 6 = 29. Podsumowując: gdyby dał teraz sadzonkę swojej latorośli, to gdyby ta się postarała jak tatuś, to mógłby zobaczyć jego pierwsze owoce. Oczywiście dla Windermere 30 lat to pewnie średnia wieku, ale równie dobrze mógłby żyć trochę więcej. Cassim reprezentuje logikę w stylu „pewnie nie dożyję 29 lat”? ;)

Podoba mi się za to, jak te spotkanie rozwiązało niesnaski między głównymi postaciami – Freyją i Hayate. Wszystko sprowadzono do kwestii róźnic między rasami. Cassim uważa, że Freyja powinna trzymać się ze swoimi, bo problem wieku jest granicą do nieprzedarcia między Windermere i Ziemianami. Hayate odpowiada na to: „z tego powodu każdego dnia powinieneś się postarać tysiąc razy bardziej”. Z wzajemnością. Idealne odniesienie się do całej serialowej wojny, których przyczyny powinny być rozwiązane pokojowo przy stole. Do tego potrzebna jest jednak wola obydwu stron w celu próby wzajemnego zrozumienia, czego niestety w tym wypadku nie widać. NUNS traktowało Windermere jako poligon eksperymentów, a gdy ci zdecydowali nie być podległą kolonią dla cudzych partykularnych interesów, zdecydowano się postąpić z nimi siłowo. Teraz Windermere owładnięci fanatyczną ideologią chcą popełnić jeszcze gorsze czyny. Wypowiedź Hayate za jednym razem odniosła się do problemu pary, jak też do całego konfliktu, zawartego w serialu :)

Macross Delta 18 (5)

Tymczasem szanse Mirage Farina Jenius na zwycięstwo w pairingu po raz kolejny spadły. Bohaterka nie ma szczęścia, nie dość, że nie miała żadnych scen z Hayate, to nawet nie wystarczyło czasu antenowego na jej obolała, bojaźliwą minę*. Jako ciekawostkę wspomnę, że właśnie zapowiedziano figurkę przedstawiającą Mirage ubraną w strój Walküre. Spoiler (jak już wspominałem aktorka głosowa postaci ma doświadczenie w śpiewaniu) czy raczej typowe marketingowe działanie firm japońskich, produkujących tego typu gadżety, polegające na ubraniu jednej bohaterki w ubiór innej? Osobiście skłaniałbym się do tego drugiego. Sam Macross ma wiele tego typu przykładów w przeszłości.

Mirage Walküre

Mylene Jenius (Macross 7) w filmowym stroju Ranki Lee

mylene jenius banpresto

Ranka Lee i Alto Saotome (Macross Frontier) jako członkowie Fire Bomber (Macross 7) – ilustracja

Alto Ranka Fire Bomber

Bohaterka w odcinku miała za to małą konwersację w Mikumo, która tym razem nie zachowała się w stylu kota chodzącego własną ścieżką, ale normalnie współpracowała z młodą Jeniuską. Zupełnie inaczej, gdy po raz pierwszy widzimy ich na początku serialu. Coraz bardziej zdaje się potwierdzać, że piosenkarka jest oryginalną wietrzną piosenkarką Protokultury, bądź klonem odzyskującym pamieć pierwotnej wersji. Zależy jak patrzeć na stojących nad nią naukowców z retrospekcji. Co więcej bohaterka ma pole siłowe niczym Sivil i inne Protodeviln z Macross 7. Sztucznie stworzona ludzka wersja tej rasy? Inna sprawa to powody, dla których zaczyna śpiewać podczas misji, dekonspirując ją ;)

Macross Delta 18 (17)

Sivil Macross 7

Protodeviln

A teraz kwestia najważniejszych momentów epizodu. Wygląda na to, że obydwie strony wreszcie się doigrały z naukowym wykorzystywaniem piosenki dla własnych celów :) I dobrze. Wiadomo, że seria ma być magiczna (naukowo-magiczna), ale trzeba potem jakoś tej magii z uniwersum pozbyć się, aby niektórzy piloci co serial nie latali doładowani mocą muzyki. Taka moja interpretacja (a raczej mój gust, bo teoria dobra jak wiele innych) co do tego, co się stało podczas bitwy. Jak wiadomo za syndrom Var odpowiadają Fold Bacteria, których rozwój przyśpieszany jest za pomocą jabłek i wody, a także muzyki Heinza i ruin. Również rezonowanie się z piosenkarką ma swoja genezę w Fold Bacteria (Ranka Lee w filmowym Macross Frontier i taniec kabuki Alto). Parafrazując słowa Mariusza Maxa Kolonki, „moja ocena tego jest taka”: bohaterowie tak bardzo bawili się muzyką, że doprowadzili do znacznego wzrostu Fold Bacteria. Wirus się zmutował. Teraz zagraża on nie tylko ludziom z NUNS, ale także Windermere (starzenie się skóry u nich?). Jednym ze skutków ubocznych rezonowania jest teraz syndrom Var, przed którym nie chroni już protagonisty Fold Receptor. Trzeba też pamiętać, że Freyja jest mimo wszystko Windermere, a więc jej śpiew potencjalnie powinien wywoływać ten sam wpływ na ludzi jak Heinz. Jeśli okaże się tą prawdą obydwie strony konfliktu mogą być zmuszone do współpracy, bo sytuacja może im zagrozić tak samo. Byłoby to jakieś szybkie zakończenie dla konfliktu i temat na sequel :)

Macross Delta 18 (15)

Jest też inna ciekawa sprawa – Roid zachowuje się tak jakby wszystkiego się spodziewał. Może zabawa z muzyką ma doprowadzić do zmian w DNA Windermere i wydłużenia ich życia, w przeciwieństwie do strony NUNS, gdzie stają się oni marionetkami? Inna sprawa, dlaczego okularnik wie o tym, podczas gdy nie ma o tym pojęcia ich główny naukowiec („Tuning?”).

Wygląda na to, że ojciec Hayate jest znany u Windermere i nie wydaje się, aby była to jakaś specjalna nienawiść. Być może jednak i ta rasa nie wie całej prawdy, co wydaje sensowne, biorąc pod uwagę propagandową linię władz. Przy okazji przypomniała mi się kwestia odtwarzacza, który Freyja miała dostać od Ziemianina. Chyba już wiadomo od którego ;)

Na koniec – Reina wreszcie doczekała się adoratora w serialu. Po wydarzeniach z poprzedniego odcinka punkt uwagi Bogue zmienił się z Freyji na zielonowłosą dziewczynę ;)

* – a jednak jest, przepraszam ;)

Macross Delta 18 (6)