Macross Delta odcinek 20 – Rzutem Oka (spoilery!)

Wygląda na to, że w końcu pojawił się odcinek, o którym nie chce mi się pisać. Po 2 miesiącach, w którym ekscytowałem się niemal każdym epizodem, tym razem nie poczułem macrossowego deculture. W przeciwieństwie jednak do poprzednich spadków formy historii – 8 odcinka (zbyt wiele niewytłumaczonych akcji, tylko po to, aby postacie znaleźli się tam, gdzie trzeba), oraz 11. odcinka (kretyńskie postanowienie Hayate) nie ma tutaj fabularnych idiotyzmów, z których nie dało się wybrnąć. Zamiast tego jest trochę klisz, przez które jest bardzo nudno.

Macross Delta 20 (11)

19 odcinek przedstawił nam pewną niepokojącą teorię na temat Protokultury, która, wraz z wydarzenia zaprezentowanymi tydzień wcześniej, wprawiły pozytywnych bohaterów w grobowy nastrój. W samym centrum całego dołka znalazła się oczywiście Freyja, która najpierw wywołała u Hayate syndrom Var, aby potem przez sugestię Bergera popadła w większe zwątpienie w pozytywne efekty swojego śpiewu. Pomysł z utratą głosu jako psychiczny problem wydaje się w tym wypadku całkiem ciekawy, a sposób badanie – umieszczenie z . Problem w tym, że nie prowadzi do niczego interesującego i koniec końców sprowadza się do zwykłego dąsania bohaterki. A skoro nie tylko ją stać na takie zachowanie w tym anime to wywiązuje się między nią, a Hayate durna, może wiarygodna, ale niestety sztampowa kłótnia, jakich niemało w setkach anime. Nie jest to pierwszy raz, jak jakaś postać nie może śpiewać w Macrossie. Coś takiego miało już miejsce w Macross 7, ale tam, jak na specyfikę tego niepoważnego anime z gatunku super robot przystało, był to komiczny wątek. Jak na ironię tamte głupkowate, magiczne rozwiązanie podobało mi się bardziej niż tutaj, bo było dostarczało uczucia świeżości. W wypadku wersji Delty wszystko idzie na razie sprawdzoną, wytyczoną drogą, gdzie parę naprowadza trzecia z osób.

Mimo wszystko miałem trochę radości, gdy na scenę w końcu wkroczyła Mirage i zbeształa dzieci. Jak mówiłem nie było to oryginalne, ale jak zwykle pasowało to idealnie do charakteru tej postaci. Nikt nie wie tak jak ona, co to znaczy być uzależnionym od jednej roboty, którą nie tyle wykonuje się z radością, co pewną bojaźnią, obawiając się o swój byt, poczuciem, że do niczego innego się nie nadaje. Mirage może nie jest osobą zbyt pewną, ma wątpliwości co do swoich kompetencji, ale stara się bardziej niż ktokolwiek inny, aby dobrze wykonać swoją pracę (mając przysłowiowy kij w … ;). Nawet teraz, próbując zażegnać konflikt osobisty.Macross Delta 20 (7)

Drugą kwestią jest fajne wmontowanie w tą awanturę wyznania miłości. Mirage ironicznie ubiegła Freyję, która zaszła w pewnym sensie dalej. Wątek może być nawet kontynuowany w przyszłych tygodniach np. Freyja mogłaby zastanawiać, czy koleżanka mówiła o przyjacielskiej miłości, czy może kierowała swoje słowa do znajdującego się obok niej husbando. Hayate wykluczam, bo wzorem wielu protagonistów anime cierpi w tym sprawach na upośledzenie umysłowe i nie jest wstanie pewnie odszyfrować nastroju chwili (ale przynajmniej popada w obłęd na widok piersi jak jego poprzednik).

Po stronie Windermere nie lepiej. Tylko lekko zaczepiono o wątek zdrowia Heinza, sugerując Kim Ir Senowe ciągotki Roida (ciekawe, czy pokażą, jak wyglądała „wyprawka” poprzedniego lekarz do domu ;). Dodatkowo w ramach tej historia funduje się nudne retrospekcję, które ma nam na szybko ukazać więzi, jakie łączą obydwu czołowych bishonenów serii – Roida i Keitha. Bardziej wysłużonej genezy przyjaźni męskich bohaterów w anime od dziecka nie dało się wykorzystać – dumny chłopak wyciąga dłoń do innego dumnego, ale gnębionego chłopaka, który krzyczy, że chce być silny. Ojej, cóż za dramatyzm w kwitujących to wszystko słowach Keitha: „Roid, gdzież ty lecisz” ;)
Macross Delta 20 (5)Macross Delta 20 (6)

Jeszcze gorszą, bezsensowną sceną od tego jest fragment z księciem Heinzem i jego śpiewem. Moment, w którym historia miała nam pokazać, jaki to władca Windermere jest wspaniały i niewinny – największe bestie siadają mu na ręce jak potulne baranki ^^’ Próba tak samo toporna jak w przypadku zaprezentowanych zapisków Messera w 11 odcinku, które miały potwierdzić, jaki z niego fajny gościu był ;) Co ciekawe w scenie został przedstawiony także nowy bohater – syn Hermanna. Biorąc pod uwagę jak późno zadebiutował w historii ciekawi mnie, czy nie będzie on jakąś star trekową czerwoną koszulą, spełniając np. swoje dziejowe przeznaczenie jako czynnik decydujący o wyborze strony przez jego ojca ^^’
Macross Delta 20 (2)

Rozmowa Roida i Bergera to tak naprawdę sugestywna próba grożenia wycofaniem organizacji tego drugiego w stronę Windermere. Mamy więc meduzę, która jest smaczna, ale jej jad jest nieśmiertelny. Wydaje się, że po akcji z Mikumo fundacja Epsilon zauważyła, że Roid ma swoje, własne plany, które mogą nie współgrać z ich interesami. Stąd przybycie do Chaosu i rozmowa z członkami Delty i Walküre, która miała wzbudzić obawy u Roida. A że przy okazji można sprzedać broń i poddenerwować lub uczulić innych klientów to już inna kwestia. Generalnie plany tej korporacji wydają mi się płytkie, bo chcą sobie zapewnić monopol, ale w sytuacji, w której pozostaje też jeden klient, który może stwierdzić w każdej chwili, że ich nie potrzebuje. Mam nadzieję, że jednak za ich aspiracjami stoi coś więcej niż tylko głupi zarobek (np. są nowymi Anti-UN ;), bo inaczej podpadają pod stereotypową złą korporację, a szkoda by było spłaszczać obecną roszadę stron (NUNS, Chaos – Windermere, Fundacja Epsilon).

Średnio ciekawie prezentowała się też rozmowa między rycerzykami. Młodzi mają własną interpretacje na temat Mikumo (wcale nie tak znowu nie niemożliwą :D). Gdy potem Keith prosi o coś bliźniaków zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę mimo 20 odcinków na koncie, nie rozróżniam, który braciszek jest który i generalnie ani razu nie przeszło mi przez myśl, aby się nad tym zastanowić. Widać po tym, jak bardzo ta dwójka była ignorowana przez scenarzystów. Jako krzyczące Hitlerjugend nie są złym tłem, ale totalnie nic o nich nie wiemy. Chyba nawet ich pisemny opis przed serią więcej mi mówił niż fabuła dotychczasowej animacji. Nie ma to jak słaby odcinek, który wyciąga ci na wierzch pewną niedociągnięcia całej historii ^^’
Macross Delta 20 (4)

Poza trójkącikiem głównym i Windermere jest jeszcze trzeci zespół postaci – Kaname, Reina i Maki, które zamiast wylewać swoje żale, interesuje się losem swojej koleżanki, znajdującej na nieopodal położonym statku Chaos-u. Bohaterki postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, po raz kolejny przybrać rolę agentek (coś dużo tego typu wątków w tej serii) i uchronić swoją przyjaciółkę. Nie zabrakło „czary mary” hakowania, problemów po drodze i cliffhangera. Z głupiutkich rzeczy warto nadmienić śpiew Kaname, która nie wiedzieć czemu zaczyna śpiewać w środku pościgu, bo „tak będzie bardziej estetycznie dla widzów”.

Czas na kolejną zabawę ze zmianą statusu czy ujawnienie prawdy o Mikumo i być może przede wszystkim poznanie danych personalnych samej Lady M? Jest to idealny czas na to drugie, bo Chaos wydaje się potrzebować Walkürii, pozostało 6 odcinków do końca, a bawienie się w kotka i myszkę w kwestii prawdy raczej odpada w momencie, gdy bohaterki jawnie zadziałały wbrew swoim przełożonym.
Macross Delta 20 (8)

Na koniec chciałbym jeszcze na chwilę powrócić do początku odcinka. Argumentem Arada za zbadaniem wpływu Freyji na Hayate było niepowtórzenie historii z Messerem. Ten fragment rozmowy z Kaname przyniósł mi do głowy pesymistyczną teorię. Powiedzmy, że to co było „ujawnione” w 19 odcinku było prawdą. W takim razie, co jeśli nie tylko Freyja, Mikumo i Heinz mają tak potężną moc wpływania na innych. Co jeśli Kaname swoim wokalem powodowała działanie jojo i jednocześnie lecząc wpływała na pogłębianie syndromu Var u Messera? Wiem, że raczej seria z tego wszystkiego wybrnie, więc nie możemy się spodziewać takiego macrossowego grobowego klimatu jak w gundamowym Universal Century, ale zabawy w tego typu interpretacje są interesujące, zwłaszcza gdy są możliwe. Kaname ma Fold Receptor, Messer miał syndrom Var, w tle były ruiny Protokultury, a bohaterowi dość dobrze wiodło się podczas walki wpadając w stan bullet time. Przed zgonem w świetle nowych „faktów” jego sytuacja wydaje się bardzo podobna do przypadku Hayate.
Macross Delta 20 (10)

Na koniec taka mała niepotwierdzona informacja. Według CD Japan drugi soundtrack serii wyjdzie 28 września, czyli w tym samym dniu, co drugi album Walküre ^^