Macross Delta odcinek 25 – Rzutem Oka (spoilery!)

Korzystając z żużlowej terminologii – mimo nierównej, kartoflanej nawierzchni dość dobre wejście najnowszego Macrossa w ostatni wiraż. Widać, że seria przeżywa swoje problemy, zaczyna się jednak formować w coś strawnego na zakończenie. Nagle dialogi postaci znowu przestają być irytujące, a sceny nie są już tylko odhaczaniem jedynie obowiązkowych punktów opowieści na liście, sugerowanych przez twórcę. 25. epizod to po prostu przygotowanie na finalną walkę serii, która wszystko zakończy. Niestety leniwe pisanie w poprzednich w epizodach odbija się momentami nadal na poziomie historii.macross-delta-25-5

Przede wszystkim powraca jak bumerang kwestia poruszona przeze mnie w poprzednim wpisie – niejasnych zasad funkcjonowania kontroli Windermere nad Mikumo. Roid twierdzi, że to Heinz jako król planety ma zdolności do wykorzystania z mocy ubezwłasnowolnionej piosenkarki. Jednak jak możemy zauważyć w 23. i 24. epizodzie nie ma z tym problemu nawet komandor. Chciałem już zignorować tą głupotę, bo byłem przekonany, że sposób kierowania Heinza będzie inny i potężniejszy. W końcu mości pan ma swój wokal, a więc pewnie dostaniemy duet, w którym obydwoje muzyków zaśpiewa gwiezdną piosenkę np. z podziałem na zwrotki i wspólny refren. To byłby naprawdę interesujący koncept.

Co jednak widzowie otrzymują? Dokładnie to samo, co w przypadku Roida i Mikumo. Heinz wypowiada tylko pozdrowienie „Rudanjal Rom Mayan!” i Mikumo robi to, co sobie zażyczą… a raczej o czym myślą? No właśnie na jakiej podstawie bohaterka wie, co chcą osiągnąć jej gnębiciele. Gdy Roid po raz pierwszy mówi te trzy słowa w lesie, purpurowa traci przytomność. Za drugim razem mamy sytuację z ustawieniem konstrukcji na Ragnie, a za trzecim razem efektem jest samozagłada całej floty NUNS. Jakieś telepatyczne zdolności? Skąd dawno niewidziany (i pojawiający się po raz ostatni;) oficjel New United Nations Spacy w białym mundurze wiedział, że musi wyciągnąć klucz do zdjęcia blokady? Jakim sposobem zmuszono zwykłych żołnierzy na statkach do zablokowania bomb? Reasumując nie jest to zwykły syndrom Var, tylko dokładna kontrola umysłów. Jeśli dobrze się zastanowić to nawet wcześniej seria nie tłumaczyła, jak Windermere manipulują umysłami innych ras (np. na Ragni, u tego kociego pilota, którego wyswobodziła Freyja). Ale tam nie było to tak skomplikowane, Windermere byli na miejscu i przede wszystkim był śpiew Heinza. Tutaj jest Mikumo, której w jakiś sposób swoje intencje przekazuje Heinz, ale nigdy nie widzimy w jaki.

macross-delta-25

A to nie jedyny problem. Głos Mikumo jest słyszany w całym systemie, jednak atakuje tylko oddziały NUNS. Dlaczego Windermere nie zaatakują Chaosu. Oczywiście można tłumaczyć to tym, że NUNS to idioci i pchają się na hurra w objęcia wroga. Albo też fundacja Epsilon przekazała im złe informacje. Jednak moim zdaniem są granice niedorzeczności – czemu NUNG miałby wierzyć grupie korporacji, która moment temu współpracowała z Windermere.

Ktoś mógłby pomyśleć, że szukam dziury w całym, ale to wątki na których oparta jest cała fabuła końcowa serii. Produkcja nie obwołała się też serią z gatunku super robot, tylko od początku chciała to wszystko tłumaczyć w stylu SciFi (co mi się w dużej części serii podobało). Wypadałoby wchodzić konsekwentnie w szczegóły, bo inaczej powstaje dysonans w kwestii zrozumienia poszczególnych motywów. Z jednej strony mamy syndrom Var – proste szaleństwo ludzi, pod wpływem obecności w organizmie Fold Bacteria, wzmacniane za pomocą podstępu Windermere (jabłka i woda). Z drugiej kompletnie nie wyjaśniona kwestia kontroli umysłami ludzi, która jeszcze trzyma się jakoś kupy, gdy śpiewał Heinz, ale już kompletnie nawala, gdy wszystko zostaje przekazane w wokal Mikumo, która cały czas jest w przytomności umysłu (ten sam charakter), nie podpięta żadnymi kablami, a jedynym łącznikiem z Heinzem są naziolskie pozdrowienie, które nie działało jakoś w 15 odcinku podczas oglądania transmisji antagonistów. Zbyt to wszystko grubymi nićmi szyte. Dla porównania w super-robotowym Macross 7 Basara steruje Valkyrią za pomocą gitary i jest to dużo bardziej dla mnie strawne, bo taki styl serii i nawet nikt nie umieścił tego motywu w centrum fabuły – nikt na to nie zwraca uwagi.

macross-delta-25-11

Naprawdę szkoda, że seria ponosi porażkę w takim detalu. Jak już mówiłem kiedyś (nie wiem, czy tutaj, czy na forum MSGundam.pl) cenię Macrossa za to, że jest zazwyczaj konsekwentny w tłumaczeniu największych absurdów w sensowny sposób, a tutaj tego zabrakło. Oczywiście może ktoś to lepiej kiedyś wytłumaczy w jakimś Data Booku, komiksie, grze, ale wtedy będzie już po serii.

Skoro już mówimy o antagonistach historii. Podoba mi się, jak seria do końca nieudolnie próbuje wzbudzić sympatię do władcy, podczas gdy widzowie najchętniej widzieliby bomby wrzucone prosto w środek pałacu. „Ojej… król Heinz już prawie pojął, jak straszliwe jest zabijanie.” Osobiście mam nadzieję, że młody pajac zdechnie, Freyja przejmie kontrolę nad Mikumo i obwołają ją nową Wietrzną Piosenkarką. O tym, jak bardzo rycerzyki i Roid się mylą świadczą płytki u Freyji. Na tą chwilę jedynym ratunkiem dla produkcji jest załatwienie jednej lub drugiej strony, bo na polubowność nie zostało miejsca.

macross-delta-25-7

Całkiem dobrze zawiązano za to wątek ojca Hayate. Co prawda każdy widz był pewien, że będzie on niewinny, ale przecież pozostawała kwestia wyjaśnienia całej zawiłej sytuacji z zrzuceniem przez niego osobiście bomby. Wszystko idealnie wpisało się w informacje, jakie wiadome były z wcześniejszych epizodów. Dlaczego akurat on został oddelegowany do tej misji? Bo był specjalnym agentem badającym sprawę ruiny. Jak znalazł się w myśliwcu mimo, że był tym dobrym? Bo wiedział, że jak tego nie zrobi, prawdopodobnie kto inny wypełni zadanie. Wolał więc wejść w posiadanie broni i przenieść go w bezpieczne miejsce. To dokładnie wyjaśnia informacje z 15. odcinka o tym, że na krótko przed lotem skontaktował się z separatystycznymi Windermere i dlaczego nikt nie podniósł wrzawy o te nieścisłości po stronie Windermere – prawdopodobnie ludzie, którym miał dostarczyć ładunek zginęli w wybuchu. Dla NUNS ci zmarli mogli posłużyć jako dodatkowa propaganda, że sami sobie to zrobili, a sam Wright Immelman był uznawany na najwyższych stanowiskach w wojsku jako zdrajca.

Niestety i tutaj nastąpiły pewne skróty, bo „mało czasu do końca”. Bohaterowie dowiadują się tego z nagrania pozostawionego przez ojca, treść odzyskała Reina za pomocą swoich programistycznych zdolności. Problem w tym, że zapis znajdował się we wraku – dziwne, że Windermere go nie znaleźli. Powiedzmy, że zabrakło tego jedynego zdania, w którym Reina wyjaśniła, że wiadomość była dokładnie ukryta przez papcie Hayate. Zamiast tego słucha się tego jak zapisu z czarnej skrzynki. Ponadto ma też trochę zastrzeżeń do aktora, który podkładał głos pod postać. Brzmi średnio przekonująco, a jego staranie, aby było bardziej patetycznie (tu wyraźnie pomógł scenarzysta, zawierając tandetną mowę pożegnalną do żony i syny) tylko nasiliło to. Nie pomógł też dźwiękowiec, który nie pomyślał o tym, aby dodać jakieś piski z samolotu, czy porządne zakłócenia – w końcu Reina odzyskała ten materiał ciężką pracą.

macross-delta-25-8

Ciągle liczę, że fundacja Epsilon okaże się czymś więcej niż tylko złym związkiem korporacji. Oczywiście tłumaczenie nagłej wylewności Bergera obawą o swoją pozycję jest sensowne, ale wolałbym stowarzyszenie, które po cichu manipuluje konfliktem, aby zniszczyć NUNS i zaprowadzić nowy porządek w galaktyce. Obecnie za sprawą cichej pomocy Bergera administracja ziemska pozostała przynajmniej w jednym rejonie bez floty. Może nieudolność władz doprowadzi do ich dymisji i przejęcia władzy przez korporacje, które w sumie w tym świecie mają już dawno swoje armie (SMS, Chaos)? Liczę na coś w stylu Titans z Universal Century (Gundam), tylko nie koniecznie tak źli. Oczywiście mogę się na tym wszystkim przejechać, ale bardzo zastanawiające jest to jak w tej serii Shoji Kawamori jedzie po NUNS przy każdej możliwej okazji. Już wcześniej atakował tą organizację, dając większe znaczenie SMS w Macrossie Frontier i miejscową korupcję, ukazując nie w czarno-białych barwach konflikt w Macross Zero, czy pokazując jednego z bufonów w OAV-ce Macross 7, który rozkazuje Exsedol Folmo załatwić siłowo konflikt z żeńskimi Zentradi. Ale nigdy jeszcze NUNS nie dostawało tak po twarzy, nawet kultowe logo im zmieniono na jakieś okrągłe coś, co zapomina się po kilku chwilach ^^’

macross-delta-25-1

Wygląda na to, że umieszczenie akcji w roku zniknięcia Megaroad 01 nie było przypadkiem. Sugerują wyraźnie na to fakty Bergera, który uważa, że sygnał, jaki wysłano podczas wojny z Vayrą jest taki sam, jak w 2016 roku, gdy statek z protagonistami pierwszej serii Macross zniknął w centrum galaktyki. W tym momencie miała pojawić się Lady M, która zaczęła badać muzykę. Jeśli seria zdradzi nam, kto kryje się za tym pseudonimem, to są trzy osoby, które mi tu pasują: Lynn Minmay – średnio odpowiadająca, ale może się dokształciła i dojrzała. Do tego ostatnio jej aktorka głosowa chwaliła się, że była aktorką w Tokio. Misa Hayase – jako kapitan Megaroad 01 pasuje idealnie do funkcji przywódcy, odkryła też piosenkę, która zakończyła Space War I. Mao Nome – mój faworyt, nie wiadomo co się stało z nią przed Macross Frontier. Jest stara i ostatnio jeździła na wózku, więc jest sens dla niepojawiania się osobiście. Badała Fold Bacteria i ma motywy – pochodzenie z ludu Mayan, zniknięcie Megaroad 01 jako inspiracja do szukania krewnego.

macross-delta-25-4

Jedno mnie ciekawi – skoro legenda Star Singer jest niebezpieczna dla galaktyki, to dlaczego odtworzono Mikumo. Czyżby krył się za tym ważniejszy cel? Znamy motywy NUNS, która nie wiedziała o piosenkarce. To nie dotyczy za to Lady M, która z premedytacją wyciągnęła materiał genetyczny z ruin, nie żeby go zniszczyć, ale potencjalnie sklonować. Interesujący jest dla mnie fakt, że Windermere znaleźli się w tej samej pozycji, co ludzkość pół wieku temu. Ratunek przed obcymi za pomocą jednej piosenki śpiewanej przez wybraną – Mikumo to mesjasz o statusie Lynn Minmay. Przy czym tym razem Shoji Kawamori postanowił zrobić to w bardziej niefajny sposób – zabijanie Zentradi w rytmie jpop lat 80 było baśniowe? Zróbmy to samo z Ziemianami, ale zmieńmy gatunek muzyczny na coś niewzruszającego, a bardziej dołującego ^^ Kolejne bicie się w pierś za pozytywnie przedstawiany muzyczny fetysz przemocy w poprzednich Macrossach?

Dość ciekawe, że finał z masakrowaniem statków miał miejsce zaraz po tym, jak zaprzestała grać nowa instrumentalna wersja Ai Oboete imasuka ^^’ Wchodząc w ten szczegół – wykorzystanie tego BGM-u zawsze podnosi ocenę odcinka Macrossa o dwa oczka. Dzieło skomponowane przez Kazuhiko Kato (pokój nad jego duszą) to ponadczasowe doznanie. Pytanie, czy zwiastuje to przypadkiem zniknięcia bohaterki wraz z resztą Walküre – element dość charakterystyczny dla tego uniwersum. Tytuł ostatniego odcinka to „Wieczne Walküre” ^^’

macross-delta-25-3