Shampoo z Ranma 1/2 najbardziej uroczą chińską bohaterką z anime według japońskich fanów

Goo Ranking – japońska witryna sondażowa dla fanów – przeprowadziła ankietę z postawionym pytaniem o najbardziej sympatyczną „chińską dziewczynę” z anime. Nie tyle musiała być to postać wprost pochodzącą z Chin, co wyraźnie zawierająca pewne atrybuty – w zachowaniu lub wyglądzie – odnoszące się do tego kraju (qipao – chińska sukienka, czy kończenie wypowiedzi dźwiękiem „aru”). Głosowanie odbyło się w dniach 20 października – 25 października i wzięło w nim udział 500 czytelników strony, którzy byli 20-latkami i 30-latkami.

Powyższy rysunek jest autorstwa KOPAKO

Wyniki:
1. SHAMPOO, Ranma 1/2 (185 głosów)
Shampoo Ranma
Źródło rysunku

2. KAGURA, Gintama (104 głosów)
kagura-gintama

3. CHI CHI, Dragon Ball (73 głosów)
chi-chi-dragon-ball

4. Chun Li, Street Fighter (60 głosów)
5. Ranma jako dziewczyna, Ranma ½ (50 głosów)
6. Tenten, Naruto (40 głosów)
7. May Chang, Fullmetal Alchemist Brotherhood (27 głodów)
8. Eva Ushiromiya, Umineko – When They Cry (25 głosów)
9. Lenalee, D.Gray-man (24 głosy)
10. Lan-Mao, Black Butler (23 głosy)
11. Pao-Lin Huang/Dragon Kid, Tiger & Bunny (22 głosy)
12. I-Pin, Katekyo Hitman Reborn! (21 głosów)
13. Wang Liu Mei, Mobile Suit Gundam 00 (20 głosów)
14. Lynn Minmay, Super Dimension Fortress Macross (19 głosów)
15. Meiling, Card Captor Sakura (17 głosów)
16. Li-en, Zatch Bell (16 głosów)
17. Chao Rinshen, Negima! (14 głosów)
17. Lei-Lei, Darkstalkers (14 głosów)
17. Ling Xiaoyu, Tekken (14 głosów)
20. Hong Meiling, Touhou Project (13 głosów)

Jak widać chińska amazonka mimo ponad 20 lat od emisji anime nadal mocno jest zakorzeniona w pamięci japońskich fanów. Według mnie zasłużone pierwsze miejsce – wystarczy posłuchać zamieszczonego przeze mnie wyżej utworu – nikt inny nie wykonał chińskiego akcentu w tak kawaii sposób jak Rei Sakuma, a to daje dużo kolorytu tej bohaterce. Poniżej coś bardziej spokojnego…

Lynn Minmay z Super Dimension Fortress Macross dopiero na 14 miejscu zaledwie z 19 głosami… no cóż pierwsza gwiazda Macrossa nie była zbyt kawaii. W serialu poza kilkoma fragmentami jej styl bycia może być raczej odbierany jako zachowanie realistycznej głupiej nastolatki, a nie sympatycznej bohaterki z mangi (co jest też jej zaletą). Z kolei w filmie jest już bardziej dojrzałą osobą.

Co do głupiutkich momentów :)